Powrót do strony głównej

Poprzedni miesiąc PAŹDZIERNIK 2011

GRUDZIEŃ 2011

Najnowsze wpisy u góry


Aktualizacja: 30 listopada 2011 r.

PRĄD I CIEPŁO PROSTO Z JANOWSKICH LASÓW

Nowe miejsca pracy, stałe ceny za energię i poprawa zasilania miasta. To tylko niektóre zalety elektrociepłowni na biomasę, która ma powstać w Janowie Lubelskim.

- Zapotrzebowanie na energię elektryczną z roku na rok wzrasta, a naturalne zasoby węgla kamiennego, gazu ziemnego czy ropy naftowej maleją. To wymusza poszukiwanie alternatywnych metod pozyskiwania ciepła i energii - wyjaśnia Krzysztof Kołtyś, burmistrz Janowa Lubelskiego. - Dlatego budowa elektrociepłowni jest dla nas tak istotna. To bardzo nowoczesne i ekologiczne rozwiązanie.

Budowa nowej elektrociepłowni ma wpłynąć na rozwój ekonomiczny regionu. Powstanie 20 nowych miejsc pracy i rynek zbytu dla biomasy, która w ilości 120 ton rocznie będzie pozyskiwana w promieniu 50 km. Jej dostawcami mogą być Lasy Państwowe, duże gospodarstwa rolne, a także rolnicy, którzy mają plantacje wierzby energetycznej.

Inwestycja poprawi zasilanie miasta w energię elektryczną i zmniejszy szkodliwe działanie mało wydajnych i mało ekologicznych kotłowni - podkreśla Kołtyś. - Poza tym, duże elektrociepłownie, takie jak ta, która ma u nas powstać, nie podlegają opłatom za emisję dwutlenku węgla. Dlatego cena bioenergii będzie utrzymywała się na stałym poziomie. Ale gdyby odbiór ciepła z elektrociepłowni okazał się nieopłacalny, będzie można wrócić do wcześniejszego źródła energii.

Z propozycją budowy elektrociepłowni w Janowie Lubelskim wystąpiło przedsiębiorstwo HC Concept w Zamościu. Zajmuje się ono sprzedażą i produkcją biomasy. W inwestycji weźmie udział także firma Gros-Pol Plus z Poznania, specjalizującą się w budowie elektrociepłowni wykorzystujących biopaliwo. Wpływ na wybór lokalizacji inwestycji miała m.in. Janowska Strefa Inwestycyjna i powstające tam zakłady. Powodują one zwiększenie zapotrzebowania na energię. Inwestorzy planują budowę elektrociepłowni poza obszarem ściśle zamieszkanym. Pod uwagę biorą właśnie Janowska Strefę Inwestycyjną.

Jeszcze nie wiadomo, kiedy ruszy budowa. Na razie przedwstępne umowy sprzedaży ciepła z elektrociepłowni poprzez miejską sieć ciepłowniczą i węzły trafiły do janowskiego szpitala, spółdzielni mieszkaniowej, jednostek gminnych i powiatowych, a także janowskich przedsiębiorstw. Koszt inwestycji ma pochłonąć ok. 80 mln zł. Budowa potrwa ok. 3 lat.

Katarzyna Prus

Dziennik Wschodni, 30 listopada 2011 r.


Dodano: 30 listopada 2011 r.

do góry


 

POWIATOWE WYDAWNICTWA

Do janowskich księgarni trafiają właśnie dwa tytuły, których wydanie jest zasługą powiatu. Pierwszą z nich jest opracowany przez Zenona Łukasza Baranowskiego przewodnik „Między Lasami Janowskimi, a wzgórzami Roztocza Gorajskiego". Starannie udokumentowana książka jest chyba pierwszym w pełni profesjonalnym przewodnikiem-informatorem historyczno-etnograficznym na temat tego regionu. Jego autor, absolwent prawa KUL, pochodzi z Janowa Lubelskiego i zna region na wylot. Opracował solidną, ponad 200-stronicową, użyteczną książkę, zawierającą m.in. opisy tras samochodowych, szlaków rowerowych i szlaków pieszych. Jeśli cokolwiek jest jej słabością, to niewielki format i średnia jakość fotografii oraz to, że obszerna książka jest klejona, co nie wróży jej przesadnej żywotności przy częstym używaniu, do jakiego ją stworzono.

Drugą ciekawą pozycją jest albumik fotograficzny „Drogowskazy wiary. Krzyże i kapliczki Ziemi Janowskiej" Józefa Łukasiewicza. Jest zbiorem kilkudziesięciu fotografii obiektów sakralnych znajdujących się w okolicach Janowa. Każda opatrzona jest w skromną notką zawierającą elementarne informacje na temat przedstawianego obiektu.

(r)

Tygodnik Nadwiślański, 24 listopada 2011 r.

 


Dodano: 29 listopada 2011 r.

do góry


 

JUBILEUSZ JOK

Janowski Ośrodek Kultury jubileusz swego 50-lecia świętuje w najbliższą niedzielę, 27 listopada. Uroczystości rozpoczną się o godz. 14 w sali widowiskowej, gdzie grupie pracowników JOK zostaną wręczone odznaki „Zasłużony dla kultury polskiej". Tutaj też w krótkich „wizytówkach" zaprezentują się zespoły artystyczne działające w JOK. Na godz. 15.30 zaplanowano otwarcie wystaw „Nasze warsztaty plastyczne" (sala kameralna oraz taras plastyczny), a na godz. 16 - spotkanie przy kawie byłych i obecnych pracowników i ludzi kultury skupionych wokół JOK. Od godz. 17 w sali widowiskowej trwać będzie wielki koncert jubileuszowy, w którym wystąpią JOK-owskie grupy rockowe: Go Machinę, Konfitura, Dziadek oraz, uwaga!, Bracia Koszałkowie z zespołem.

(r)

Tygodnik Nadwiślański, 24 listopada 2011 r.


Dodano: 29 listopada 2011 r.

do góry


 

ŻEBY DZIECI MIAŁY CO JEŚĆ

Wokalistka i radny z Janowa Lubelskiego wystąpili w teledysku promującym ogólnopolską akcję walki z głodem. Publiczna telewizja wyemituje klip w przyszłym tygodniu.

- Teledysk nagrywaliśmy przez kilka godzin, a sceny z chórkiem powtarzaliśmy kilkanaście razy -wspomina pracę przy nagrywaniu klipu promującego akcję „Dzień Dobrego Głoda" Andrzej Łukasik, prezes Stowarzyszenia Klubu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych i radny z Janowa Lubelskiego. - Atmosfera była bardzo rodzinna, na luzie.

Piosenkę zaśpiewali m.in. Danuta Błażejczyk, Alicja Węgorzewska, Andrzej Rybiński i aktorzy Anna Samusionek, która jest wiceprezesem Fundacji „Razem Lepiej" i Tomasz Bednarek, znany m.in. z telewizyjnego serialu „Klan". Wśród nich znaleźli się również radny z Janowa Lubelskiego i wokalistka pochodząca z tego miasta Agnieszka Wiechnik.

- Kiedyś śpiewałam razem z moim zespołem na imprezie dla osób niepełnosprawnych. Wtedy poznałam prezesa Fundacji „Razem Lepiej", który później zaproponował mi współpracę - opowiada Agnieszka Wiechnik. - Włączam się w różnego rodzaju akcje charytatywne.

Znam problemy chorych, ponieważ mój tata jest osobą niepełnosprawną. Skończyłam również psychoterapię i chciałabym pomagać potrzebującym ludziom.

Teledysk, w którym wzięli udział janowiacy był kręcony w Warszawie pod koniec października. - Na antenie telewizji będzie pokazywany w przyszłym tygodniu - zapowiada Marek Szambelan, prezes warszawskiej Fundacji „Razem Lepiej".

Fundacja prowadzi akcję, która promuje walkę z głodem i pomoc najuboższym. - W naszym kraju głoduje 2 mln dzieci - mówi Szambelan. -A jeśli jeść nie mają co najmłodsi, głodują również dorośli. Dlatego chcemy pomóc tym ludziom. To pierwsza tego typu akcja, ale nie ostatnia. Chcemy, aby odbywała się cyklicznie.

4 grudnia w miastach całej Polski będą organizowane imprezy związane z akcją. Koncerty zaplanowano m.in. w Tomaszowie Lubelskim i Janowie Lubelskim.

- Wystąpią: Druga M (sobowtór Maryli Rodowicz), Konfitura, Go Machine czy sobowtór Freddiego Mercury’ego - zapowiadaWiechnik.

- Podczas koncertu będziemy zachęcać też do wysyłania SMS-ów, które finansowo wesprą akcję.

Z kolei w Białej Podlaskiej na imprezę zostali zaproszeni posłowie i samorządowcy.

- Zaplanowaliśmy m.in. licytację maskotek naszej akcji i koncerty muzyczne - zdradza szczegóły Anna Stolarczuk, dyrektor lubelskiego oddziału Fundacji „Razem Lepiej".

Agnieszka Antoń-Jucha

Dziennik Wschodni, 24 listopada 2011 r.

 


Dodano: 28 listopada 2011 r.

do góry


 

KULTURA JEST PONAD WSZYSTKO

Rozmowa z Łukaszem Drewniakiem dyrektorem Janowskiego Ośrodka Kultury

-Wiemy, jak to było: do 1961 roku janowska kultura nie miała swojej siedziby, co wynikało z olbrzymich zniszczeń miasta w trakcie II wojny światowej. Rolę domu kultury pełnił wtedy drewniany poniemiecki barak w parku, naprzeciwko obecnej siedziby JOK. W nim działało kino. Aż za sprawę ówczesnych władz...

- ...powstał budynek, który sfinansowano z kredytów Powiatowej Rady Narodowej i dotacji Wojewódzkiego Komitetu Odbudowy Kraju i Stolicy w Lublinie. Oddano go do użytku 19 marca 1961 roku jako Powiatowy Dom Kultury. To była naprawdę rewolucja. Poprawiły się warunki działalności, można było organizować imprezy, o jakich wcześniej nie można było pomarzyć. Tu powstało prawdziwe serce kulturalne regionu, bo oprócz kina została tu zlokalizowana biblioteka, klubokawiarnia, ognisko muzyczne. Nie tylko systematycznie zaczęły koncertować Filharmonie Lubelska i Narodowa, Teatr im. Juliusza Osterwy w Lublinie, Teatry Lalki i Aktora czy zawodowe zespoły estradowe, ale zaczął się tu skoncentrować niezwykle prężny amatorski ruch artystyczny. Bo, co chcę z całą siłą podkreślić, o prawdziwym potencjale placówki kultury nie decydują warunki, ale ludzie. To znaczy: warunki do pracy są kapitalnie ważne, ale nawet w najlepszych warunkach nie powstanie nic, jeśli nie będzie ludzi, ich zapału, chęci, pasji.

- A jakaż to pasja mogła być w gomułkowskim PRL-u, kiedy placówki kultury były czymś w rodzaju „pasa transmisyjnego partii do mas"...?

- Nie do końca się zgodzę. Naturalnie, ówczesny model zarządzania kulturą i pracą programową nie da się nijak porównać z obecnym. Ale przecież nikt nie powie, że domy kultury zajmowały się tylko robotą ideologiczną, kształtowaniem jedynie słusznych postaw społeczeństwa. Otóż właśnie dzięki nowej siedzibie domu kultury, który notabene pod obecną nazwą funkcjonuje dopiero od 1993 roku, powstały warunki do stworzenia np. kolekcji strojów ludowych, dzięki czemu można było kultywować tradycję narodową i regionalną. Dom kultury stał się instytucją promieniującą na powiat. Tworzył sieć Klubów Rolnika i Ruchu, jego zespoły dawały koncerty w remizach i szkołach powiatu. Ludzie mogli rozwijać swe pasje i uzdolnienia czy to w klubie filatelistów, czy w kole fotograficznym. Uważam, że to był niemożliwy do przecenienia wkład w rozwój kulturalny społeczeństwa. A co do ideologicznej strony tamtej działalności... Uważam, że nawet jeśli ona była, to ważniejsze było to, czy ktoś potrafił zaśpiewać „Międzynarodówkę" dobrze, czy nie potrafił, czy potrafił poprawnie namalować gołąbka pokoju albo robotnika walczącego o plan, czy nie potrafił namalować nic. To, czego ludzie się tu uczyli: szacunku dla sztuki, piękna, poczucia estetyki, umiejętność gry na instrumentach czy fotografowania, wiedzy o tradycjach związanych z kulturą regionu, zostawało im na całe życie. Oni zaś sami decydowali, co - mając już dobry warsztat - będą grać, śpiewać, malować i fotografować w swoich domach, czyż nie? Tam władza nie sięgała przecież... Myślę, że kultura była jednak tą dziedziną życia, której żadnej władzy nie udało się sobie podporządkować.

- Dalece inna jest działalność domu kultury obecnie?

- Są duże podobieństwa w pracy, jeśli porównamy prowadzenie zajęć np. muzycznych, plastycznych, recytatorskich. Podobne podejście było i jest do kultury ludowej, jej propagowania i ochrony. W naszej pracy często odwołujemy się do tradycji. Natomiast zmieniło się diametralnie środowisko, w którym teraz żyjemy. Nie tylko dlatego, że wówczas dla domu kultury jedyną konkurencją był jeden program w czano-białej telewizji. Dziś dom kultury musi walczyć o miejsce w świadomości ludzi mających w swoich domach cały świat dzięki satelitarnej TV i intenetowi. Zwykłe rozmowy czy też wspólne przeżywanie kultury zostało często zastąpione przez portale społecznościowe. To olbrzymie wyzwanie dla nas, nie ukrywam. Do włączenia się w sferę kultury nikt przecież nikogo zmusić nie może.

- Czym więc jest JOK dziś?

- Myślę, że wypracowaliśmy dość wcześnie formułę, w której JOK jest przede wszystkim płaszczyzną samorealizacji ludzi i grup ludzi wrażliwych, noszących w sobie wewnętrzną potrzebę aktywności. To oni winni mieć pomysły, a my - pomagać im je realizować dzięki profesjonalnej kadrze oraz bazie technicznej. Ten model, polegający na współpracy ze stowarzyszeniami, szkołami czy nawet nieformalnymi grupami, uważam, jest najlepszy, sprawdza się. Dość popatrzeć, że JOK pełen jest ludzi przez sześć dni w tygodniu od świtu do nocy. Może to zabrzmi górnolotnie, ale myślę, że jest to nasz solidny wkład w budowanie społeczeństwa obywatelskiego. To jedno. A drugie to to, że pomagamy dzieciom i młodzieży rozwijać talenty. Kilka osób stawiających tu kiedyś swe pierwsze muzyczne kroki kształci się teraz w PSM II stopnia w Stalowej Woli, mamy podopiecznych koła plastycznego, którzy dostali się na ASP, architekturę.

- Co się bywalcom JOK najbardziej podoba?

- To, że mogą realizować swoje pomysły w kilkunastu grupach, zespołach twórczych i funkcjonować w środowisku ludzi podobnie czujących i myślących. I co jakiś czas to, co robią, poddawać weryfikacji i ocenie, choćby poprzez wystawy czy konkursy muzyczne, poprzez wspólne przeżywanie. W naszych murach działają cztery zespoły rockowe, kilkanaście osób doskonali swe umiejętności wokalne, jest grupa plastyczna, Klub Pracy Twórczej grupujący osoby starsze, orkiestra dęta. Grup tanecznych, w których zajęcia są odpłatne, mamy aż dziewięć, a w każdej ćwiczy średnio 25 osób. Nie popełnię nieścisłości mówiąc, że w stałych formach aktywności kulturalnej uczestniczy od 300 do 500 osób z całego regionu, a pracuje z nimi licząca tylko cztery etaty kadra instruktorska. Nie wyobrażam sobie, gdzie ta niebywała aktywność znalazłaby warunki do uwolnienia się, gdyby nie niedawna modernizacja naszej siedziby, wspaniały prezent na jubileusz półwiecza.

- Czy JOK nie ma obaw, że w nadchodzących ciężkich czasach kultura może stać się pierwsze ofiarę nieuchronnych oszczędności?

- Myślę, że nasza dotychczasowa działalność i dorobek sprawiają, że mieszkańcy i samorząd gminy świadomi są roli tego, co robimy. Rokrocznie otrzymujemy środki finansowe w mniej więcej stałej wysokości, ale to musi wystarczać na działalność, jaką prowadzimy. W tym na organizację czterech ważnych imprez, które już mają charakter ponadregionalny. Mam na myśli „Leśny Skarbiec", FART, Festiwal Kaszy „Gryczaki" oraz Letnią Galę Jeździecką. To są dobre janowskie marki kulturalne. Tak dobre, że od 2007 r. rokrocznie na 1-2 z nich dostajemy dotacje unijne, ministerialne albo marszałkowskie. No i mamy stałych sponsorów, którzy znakomicie wiedzą, że kultura jest ponad wszystko. Wiem, że jesteśmy uważnie obserwowani i recenzowani przez mieszkańców, i jestem pewien, że obywatele Janowa dobrze nas i naszą dla nich pracę oceniają.

- Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał: Jerzy Reszczyński

Tygodnik Nadwiślański, 24 listopada 2011 r.


Dodano: 28 listopada 2011 r.

do góry


 

AKCJA Z JANOWSKĄ NUTĄ

„Co czwarte polskie dziecko żyje w ubóstwie! Tak wcale być nie musi! My Polacy dumni jesteśmy z tego, że należymy do państw Unii Europejskiej.

Jesteśmy w niej jednym z największych krajów, szczycącym się tym, że nasza gospodarka ciągle się rozwija mimo światowego kryzysu i kłopotów gospodarczych wielu państw. Jednocześnie jesteśmy krajem o najwyższym stopniu zagrożenia ubóstwem dzieci i młodzieży wśród wszystkich państw należących do Unii Europejskiej. Wiele badań wskazują, że poziom ubóstwa w bardzo dużym stopniu związany jest z wielodzietnością rodzin" - takim wstępem organizatorzy, czyli Fundacja „Razem Lepiej", opatrzyli swą stronę internetową obsługująca właśnie uruchomioną tegoroczną edycję ogólnopolskiej akcji prospołecznej „Dzień Dobrego Głoda". Podejmuje ona walkę z głodem i chce nieść pomoc głodującym polskim dzieciom. Od 16 listopada na YouTubę „wisi" teledysk promujący akcję. Będzie on znakiem rozpoznawczym tegorocznej kampanii w ogólnopolskich stacjach telewizyjnych.

W powstaniu teledysku, obok popularnych i znanych artystów i prezenterów TV (m.in. Danuta Błażejczyk, Andrzej Rybiński i Alicja Węgorzewska) uczestniczyli także janowiacy: radny janowskiej Rady Miejskiej, prezes Stowarzyszenia Klub Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, Andrzej Łukasik oraz wokalistka Agnieszka Wiechnik.

A jak osobiście można włączyć się w tak oryginalnie promowaną akcję? Wysyłając SMS o treści DAR pod numer 73165. Całkowity koszt wiadomości 3 zł + VAT. Operatorzy telefonii komórkowej zrzekli się całości przychodów z SMS-ów wysłanych pod ten numer. Uzyskane środki zostaną przekaza¬ne na cele fundacji, czyli na rzecz głodnych polskich dzieci.

(r)

Tygodnik Nadwiślański, 24 listopada 2011 r.


Dodano: 28 listopada 2011 r.

do góry


 

JANOWSKIE KONKURSY

Z okazji Święta Niepodległości w Janowskim Ośrodku Kultury odbył się doroczny Przegląd Pieśni Patriotycznej i Religijnej. Wystąpiło w nim 34 wykonawców.

Według konkursowego jury (Maria Pianowska, ks. Michał Majecki, Anna Jargiło oraz Joanna Jargiło) w kategorii soliści młodsi na nagrody zasłużyli: Elżbieta Jakubiec i Aleksandra Hulak, Aleksandra Małek i Wiktoria Stolarek oraz Karol Lenart i Julia Kierepka, a wyróżnienia otrzymali Mateusz Małek i Karolina Graboś. W kategorii II nagrody otrzymali: Magdalena Ślusarz, Dominika Gałus oraz Wioletta Flis, Agnieszka Łukasik i Agnieszka Habza, a wyróżnienie - Agnieszka Startek. W kategorii III najwyżej zostali ocenieni: Magdalena Walas, Karol Wnuk oraz Jan Małyszek i Franciszek Król. Wyróżnienia otrzymały: Zespół Śpiewaczy Janowianki, Zespół Śpiewaczy GOK Modliborzyce, Echo Jesieni oraz Zespół Śpiewaczy z Momot Dolnych.

Wszyscy uczestnicy otrzymali dyplomy i nagrody rzeczowe ufundowane przez Starostwo Powiatowe i Urząd Miejski w Janowie Lubelskim.

Odbyły się też powiatowe eliminacje do 15 Jesiennego Konkursu Recytatorskiego. Jury (Maria Pianowska, Maja Mędrek i Barbara Nazarewicz) zdecydowało o następującym podziale najwyższych miejsc: w kategorii I (klasy I-III) - Karol Lenart, Wiktoria Stolarek oraz Anna Podkańska, Zuzanna Tomecka i Katarzyna Kamińska, w kategorii II (klasy IV-VI) - Katarzyna Mędrek, Paulina i Alek¬sandra Żuraw, w kategorii III (gimnazjum) - Dominika Gałus i Katarzyna Wieczorek, Agata Mróz oraz Agnieszka Taracha i Kinga Szpyra, a w kategorii IV (ponadgimnazjalne) — Bianka Krawczyk, Krystian Kierepka, Dominika Chmiel. Zdobycie I miejsca w każdej kategorii było równoznaczne z otrzymaniem nominacji do konkursu wojewódzkiego. Wszyscy uczestnicy otrzymali dyplomy i nagrody rzeczowe ufundowane przez starostwo powiatowe w Janowie Lubelskim.

(r)

Tygodnik Nadwiślański, 24 listopada 2011 r.


Dodano: 28 listopada 2011 r.

do góry


 

WIELKIE OCZYSZCZANIE

Gmina wchodzi w program budowy sieci przydomowych oczyszczalni ścieków.

Pierwszy etap tej inwestycji, współfinansowanej z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich (umowa już została podpisana) obejmie 125 obiektów w Pikulach, Jonakach, Momotach Dolnych i Górnych oraz Szewcach.

- Programem zostanie objętych ponad polowa gospodarstw w tych miejscowościach, bo tylu było chętnych - mówi Krzysztof Kołtyś, burmistrz Janowa Lubelskiego. - Po realizacji tego etapu pozostanie nam właściwie do rozwiązania już tylko problem Łążka oraz, jeśli pojawią się zainteresowani, Borownicy i Podlasek. Oznacza to, że z ciągu kilku lat rozwiążemy problem oczyszczania ścieków na terenach wiejskich oddalonych od oczyszczalni ścieków komunalnych.

Łączny koszt całego programu to około półtora miliona złotych, z czego 900 tys. zł wyniesie dofinansowanie unijne. Przy obecnym systemie finansowania tego rodzaju inwestycji, gmina dopłaci do programu 400 tys. zł, zatem na mieszkańców spadnie obowiązek pokrycia ok. 200 tys. złotych. W tej sytuacji koszt jednostkowy nie powinien przekroczyć 1,5 tys. zł na jedno gospodarstwo.

Czy cały ten program, który zostanie zrealizowany w roku 2013, nie uderzy - poprzez zmniejszenie podaży ścieków, dostarczanych tu dotychczas „szambowozami" właśnie z gospodarstw wiejskich - w zmodernizowaną miejską oczyszczalnię ścieków w Janowie? Gospodarze miasta nie obawiają się, że to może mieć znaczenie. Niedługo przecież do oczyszczalni zostanie podłączony powstający w strefie inwestycyjnej Borownica zakład przerobu owoców, którego ścieki ktoś musi oczyszczać. Budowa zakładu przebiega w dobrym tempie, ma się zakończyć jeszcze w tym roku. A od wiosny ma ruszyć po sąsiedzku budowa przetwórni pasz, którą też trzeba będzie podłączyć do oczyszczalni ścieków.

(r)

Tygodnik Nadwiślański, 24 listopada 2011 r.

 


Dodano: 28 listopada 2011 r.

do góry


 

PODEJRZĄ CIĘ W LESIE

To ma być straszak na złodziei drewna, pary uprawiające seks w lesie, czy na podrzucających śmieci. Nadleśnictwo Janów Lubelski jeszcze w tym roku kupi kilka mikrokamer. Mają być zamontowane m.in. na drzewach.

- Jeśli przy wjeździe do lasu znajdzie się tabliczka z informacją o monitoringu, być może to odstraszy np. złodzieja drewna - przypuszcza Henryk Rążewski, nadleśniczy Nadleśnictwa Janów Lubelski. - Bo przecież taka osoba nie wie, w którym miejscu jest zainstalowana kamera.

Z tego m.in. powodu janowskie nadleśnictwo chce jeszcze w tym roku zainstalować mikrokamery - Ponieważ nie są tanie, na początek myślimy o kilku takich urządzeniach - zapowiada nadleśniczy.

Monitoring w lesie ma również odstraszyć osoby, które podrzucają śmieci, głównie te domowe, w tym m.in. jednorazowe dziecięce pieluchy. - A tych ludzie wyrzucają mnóstwo - podkreślają leśnicy.

Kolejny problem jest natury obyczajowej. - To pary, które przyjeżdżają do lasu uprawiać seks. Takie przypadki zdarzają się zwłaszcza jesienią - zauważa Rążewski. - Sam kiedyś byłem świadkiem takiej sytuacji. Kochankowie zaparkowali na środku drogi. Zwróciłem im uwagę, bo nie miałem jak przejechać. Wtedy mężczyzna uruchomił samochód i odjechał w stronę Janowa Lubelskiego, tak szybko, że aż się za autem kurzyło, ciekawe, czy zdążyli się ubrać? - żartuje nadleśniczy.

Niewielkich rozmiarów kamery wyposażone są w czujniki ruchu. Zaczynają rejestrować obraz, kiedy w zasięgu ich pracy pojawi się człowiek, albo zwierzę. Strażnik leśny czy leśniczy za pośrednictwem telefonu komórkowego dostanie informację, że kamera się włączyła. Wtedy może sprawdzić, co dzieje się w danym miejscu.

Identyczne urządzenia ma Nadleśnictwo Gościeradów.

- W ubiegłym tygodniu kupiliśmy dwie takie kamery. Koszt jednego to ok. 1500 zł - informuje Robert Guzek, zastępca nadleśniczego. - Kiedy skończymy testy, kamery zostaną zainstalowane w lesie.

Z mikrokamer od wakacji korzystają natomiast pracownicy Nadleśnictwa Świdnik.

- Sprawdzają się - podkreśla Jerzy Mucha, zastępca nadleśniczego Nadleśnictwa Świdnik.

- Dzięki mikrokamerom udało nam się ujawnić już kilka kradzieży drewna i próbę kradzieży jednej mikrokamery.

Policjanci podkreślają, że zarejestrowany materiał może być dowodem w sprawie. - Podobnie jak zapis z miejskiego monitoringu - podkreśla Andrzej Fijołek z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. -To dobrze, jeśli takie urządzenia mogą posłużyć do wykrycia sprawcy przestępstwa.

Agnieszka Anton-Jucha

Dziennik Wschodni, 16 listopada 2011 r.


Dodano: 21 listopada 2011 r.

do góry


 

PODZIEMNE INWESTYCJE

Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Janowie Lubelskim wybudowało w tym roku 300-metrowy odcinek sieci wodociągowej wzdłuż ul. Korczaka. Wreszcie mogą skorzystać z miejskiej wody nie tylko mieszkańcy zlokalizowanych przy tej ulicy posesji, ale i inwestorzy, zainteresowani w przyszłości budową kolejnych budynków mieszkalnych w tej części miasta. Nadal trwa budowa 240-metrowego kolektora sanitarnego wzdłuż ul. Okopowej, przepompowni ścieków przy skrzyżowaniu ulic Okopowej i Podlipie oraz 320-metrowej sieci ciśnieniowej kanalizacji sanitarnej. Ta inwestycja rozpoczyna porządkowanie gospodarki ściekowej w północnej części Janowa. Docelowo dzięki niej możliwe stanie się podłączenie do sieci kanalizacji sanitarnej sołectw Biała Pierwsza i Druga, ul. Kamiennej i części ul. Bialskiej.

(r)

Tygodnik Nadwiślański, 17 listopada 2011 r.

 


Dodano: 21 listopada 2011 r.

do góry


 

CZY LAS MOŻNA UNOWOCZEŚNIĆ?

Okazuje się, że jak najbardziej. W Leśnym Kompleksie Promocyjnym „Lasy Janowskie", jednym z 19 funkcjonujących obecnie w kraju tworów o takim charakterze, zakończono właśnie realizowaną w tym roku modernizację sieci ścieżek edukacyjnych.

Ten projekt inwestycyjny kosztował 360 tys. zł i był w aż 85 procentach współfinansowany przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Dzięki temu, że wyremontowano i częściowo utwardzono niektóre odcinki ścieżek rowerowych oraz wykonano bezpieczne kładki umożliwiające przeprawę przez Branwię i Trzebensz, dziś można wygodnie i bezpiecznie dotrzeć w wiele fantastycznych miejsc. W okolicy Szklarni i Porytowego Wzgórza pojawiły się nowe drewniane kładki, tablice informacyjne oraz dające schronienie przed deszczem zadaszenia wyposażone nawet w grill. Można więc nie tylko schronić się i odpocząć, ale też w świetnych warunkach zjeść posiłek, nabrać sił i ochoty na dalsze wędrówki. Pojawiły się też nowe parkingi dla tych, którzy chcą na zwiedzanie Lasów Janowskich podjechać samochodem. Solidny dębowy most, będący jednocześnie platformą widokową, jest częścią programu ochrony niebanalnego zabytku, którym jest tor kolejki wąskotorowej, służącej kiedyś do transportu drewna. O tym elemencie niegdysiejszej „cywilizacji technicznej" w Lasach Janowskich przypomina więc już nie tylko ekspozycja lokomotywek, motowozów i wąskotorowych wagoników w sąsiedztwie Ośrodka Edukacji Ekologicznej. Może - o czym w Janowie marzy wielu fanów - uda się kiedyś odrestaurować choćby fragment niegdysiejszej linii do tego stopnia, aby można było puścić nią wożący turystów pociąg...?

Teraz przemieszczanie się po lesie - czy to pieszo, czy rowerem, czy innym pojazdem - jest wygodniejsze i bezpieczniejsze za sprawą nowych dróg. Dotychczas były one zaniedbanymi drogami gruntowymi gwarantującymi ugrzęźnięcie w ostępach. Po utwardzeniu ich kamieniem „bezkolizyjnie" komponującym się z naturalnym otoczeniem, służą nie tylko turystom, ale również leśnikom, znacznie ułatwiając im pracę przy pielęgnacji lasów oraz pozyskiwaniu drewna. Nadleśnictwo zainwestowało w modernizację 20 km leśnych dróg aż 3 miliony złotych. Podobnie ambitne plany ma na rok 2012.I trudno się dziwić, jako że janowskie lasy to nie tylko teren turystycznej eksploracji i element rekreacyjnej oferty regionu, ale też obszar ważnej działalności gospodarczej. Stąd rocznie wywozi się 120 tys. metrów sześciennych drewna, głównie sosny (aż 80 proc.) oraz jodły. Utrzymuje się z tego rodzaju działalności kilkadziesiąt okolicznych firm.

Samo Nadleśnictwo, jedno z największych wśród 435 istniejących w naszym kraju, jest ważnym dla regionu janowskiego podmiotem gospodarczym i pracodawcą: zarządzaniem i nadzorowaniem wszystkiego, co się dzieje w obejmujących ponad 31 tysięcy hektarów Lasach Janowskich, zajmuje się 82 pracowników.

Zajmują się zresztą nie tylko gospodarką leśną w dosłownym rozumieniu tego określenia: w ramach programu małej retencji nizinnej janowskie Nadleśnictwo wykonuje cztery zbiorniki wodne. Największy z nich, o powierzchni 67 arów, powstaje w Rzeczycy, trzy kolejne, o łącznej powierzchni 68 arów, budowane są na Obrówce. Ich podstawową rolą będzie stabilizowanie poziomu wód i unowocześnienie gospodarki wodnej na obszarach podległych nadleśnictwu, ale w jakimś zakresie będą one także służyć celom rekreacyjnym.

(r)

Tygodnik Nadwiślański, 17 listopada 2011 r.


Dodano: 21 listopada 2011 r.

do góry


 

NOWI ŁAWNICY

W Janowie Lubelskim dokonano wyboru nowych ławników. Będą oni wspierać zawodowych sędziów w czasie 4-letniej kadencji rozpoczynającej się 1 stycznia 2012 r. Do miejscowego Sądu Rejonowego wybrano 10 osób, a do Sądu Okręgowego w Zamościu - jedną. Co ciekawe, radni zdecydowali się wybrać w skład zespołu ławników SR jedną z dwóch osób, którym negatywnej rekomendacji udzielił sam... sąd. Sąd jednocześnie wskazał na 8 nazwisk ławników, którzy, w jego ocenie, sprawdzili się w dotychczasowej działalności i zasugerował ich reelekcję.

(r)

Tygodnik Nadwiślański, 17 listopada 2011 r.


Dodano: 21 listopada 2011 r.

do góry


 

KULA U NOGI SAMORZĄDU

Do szkół podstawowych i gimnazjów na terenie gminy Janów Lubelski uczęszcza, łącznie z „zerówkami" w szkołach oraz mającą 34 uczniów Niepubliczną Szkołą Podstawową w Łążku Ordynackim, prowadzoną przez Fundację „Elementarz", 1663 uczniów. 1001 spośród nich uczy się w 51 oddziałach podstawówek, pozostali - w dwóch gimnazjach.

Te dane nie byłyby kompletne, gdyby zabrakło w nich informacji o 429 dzieciach uczęszczających do przedszkoli - dwóch publicznych, jednego niepublicznego oraz trzech punktów przedszkolnych w szkołach podstawowych.

Obsługa, jeśli można to tak określić, uczniów janowskich szkół zajmuje się całkiem spora gromadka nauczycieli. Na prawie 150 etatów nauczycielskich w szkołach publicznych przypada aż 60 (czyli 40 proc.) zajmowanych przez nauczycieli dyplomowanych, podczas gdy już w niepublicznej szkole w Łążku na nieco ponad 5 etatów nauczycielskich jest tylko 1 nauczyciel dyplomowany. To nie jest kwestia wyłącznie ambicji szkół i rodziców uczniów, pragnących, aby ich pociechy pozostawały pod opieką najwyżej kwalifikowanych nauczycieli. To jest przede wszystkim kwestia ekonomiczna oraz cały zespół zagadnień związanych z przywilejami zależnymi od stopnia awansu zawodowego. Za sprawą takiej, a nie innej struktury zatrudnienia, w gminie praktycznie ustał ruch kadrowy w szkołach: w całej gminnej oświacie zatrudniony był, i to w wymiarze zaledwie... 0.44 etatu, tylko jeden nauczyciel stażysta. To jest jedna strona medalu. Drugą są finanse. W 2011 roku gmina otrzyma 9,7 miliona zł subwencji oświatowej oraz nieco ponad 200 tyś. z programów rządowych. Musi zaś wydać na zadania oświatowe prawie 14,7 miliona. Wychodzi więc na to, że z budżetu niewielkiej gminy trzeba „dosypać" oświacie ponad 4,7 miliona złotych.

Wydatki na oświatę stanowią już około 45 proc. ogólnych wydatków z budżetu gminy. Znamiennym jest to, że przy wspomnianych 9,7 mln zł subwencji z MEN na same tylko płace nauczycieli i pochodne od nich Janów Lubelski musi wydać... ponad 10,3 miliona! Słowem - subwencji nie wystarcza nawet na płace nauczycieli. Z przedszkolami zaś jest tak, że gmina musi dopłacać do ich utrzymania ponad półtora miliona. Tyle wynosi rozziew pomiędzy kosztami (ponad 2 miliony), a wnoszonymi przez rodziców opłatami (500 tyś.).

- Gminy już się po kolei „wykładają" na oświacie właśnie - zwrócił się do radnych burmistrz Krzysztof Kołtyś. -Jak widzimy, są szkoły, w których subwencji nie wystarcza nawet na płace. Dziś na wynikające z Karty nauczyciela dodatki uzupełniające dla nauczycieli wydajemy 238 tysięcy, z tego aż ponad 233 tysiące dla nauczycieli dyplomowanych. Za rok będzie to już 500-600 tysięcy, bo z jednej strony ubywa uczniów, a z drugiej rząd podnosi place nauczycieli. A gdzie są środki na remonty, inwestycje, na stypendia dla uczniów, dopłaty z opieki społecznej do posiłków?

Jest jeszcze trzecia strona medalu: efekty tych wydatków, które - co na sesji RM w październiku wyraźnie wyartykułowano - paraliżują w coraz większym stopniu możliwości rozwojowe gmin. Coraz większy rozziew między rosnącymi płacami a spadkiem wyników nauczania widzą wszyscy. Ale oceniają to już z pozycji swoich politycznych poglądów. Jedni, jak np. Ryszard Majkowski, winią za to wyłącznie rząd, inni skłonni są szukać lekarstwa w samorządowej szufladzie. Radny Roman Kaproń, adresując najbardziej krytyczne uwagi pod adresem dyrektorki zespołu szkół w Białej, jest skłonny szukać winnych pod ręką. - Już trzeci rok z rzędu wyniki sprawdzianów są coraz niższe - stwierdził. Dyrektorka ataki odparła, wskazując, że wbrew obiegowym opiniom krążącym po Janowie, ta placówka ma się czym pochwalić. Ma laureatów i finalistów olimpiad i konkursów, ale... ktoś najwyraźniej nie uwzględnił tego, opisując wyniki pracy dydaktycznej szkoły.

Nie zmienia to wrażenia, jakie odnieśli wszyscy chyba radni, z troską pochylający się nad opracowanym przez Zespół Obsługi Szkół i Przedszkoli szczegółowym raportem odzwierciedlającym m.in. jakość nauczania. Mierzona jest ona wynikami sprawdzianów, którym poddawani są uczniowie szkół podstawowych i gimnazjów. Te wyniki są dla niektórych szkół co najmniej zawstydzające. Biała, z wynikiem ogólnym sprawdzianów dla klas VI na poziomie 60 proc., wyraźnie odstaje od pozostałych szkół, w których ten sam wskaźnik wynosi od 67 do 81 proc., przy średniej w gminie na poziomie 68 proc. Mamą pociechą jest, że w innych gminach musi być gorzej nawet niż w Białej, skoro średni wskaźnik w powiecie janowskim wynosi zaledwie 62 proc... W gimnazjach jest jeszcze gorzej: o ile w powiecie średni wskaźnik sprawdzianów w części matematyczno-przyrodniczej wynosi 54 proc., a gminie - 56 proc., to w zespole szkół w Białej już zaledwie 49 proc,, a w części dotyczącej języka angielskiego jest jeszcze gorzej: 48 proc. w Białej przy 59 proc. w gminie i 53 proc. w powiecie. To są oficjalne dane dostępne w janowskim ZOSiP. -Jakie mamy w tej sytuacji pole manewru? Jak eliminować nauczycieli słabych, kiedy chroni ich Karta nauczyciela? - retorycznie pyta wiceburmistrz Czesław Krzysztoń.
ZS w Białej nie jest najcięższą kulą finansową u nogi janowskiego budżetu: naliczona na tę placówkę subwencja wynosi 1192 tyś. zł, koszt utrzymania - 1235 tyś. zł, więc gmina dopłaca do tej szkoły raptem niecałe 43 tysiące, niewiele więcej niż do niepublicznej szkoły w Łążku, podczas gdy np. do szkoły w Janowie już prawie 630 tyś. zł, a do janowskiego gimnazjum - ponad 590 tyś. zł. Szkoła w Białej ma 114 uczniów i ponad 17 etatów nauczycielskich, a utrzymanie jednego ucznia kosztuje blisko 11 tyś. zł rocznie. W PSP w Janowie (766 uczniów, ponad 70 etatów nauczycielskich) koszt utrzymania ucznia wynosi 6,8 tysiąca... Takie wyliczenia coraz częściej będą robione w gminach mocujących się z oświatową „szklaną górą"...

Podczas sesji RM nie zapadły, bo nikt nie miał takich planów, żadne decyzje dotyczące zmian dotychczasowej struktury oświaty w gminie Janów Lubelski. To miał być dopiero sygnał zapalający już nie żółte, ale czerwone światło. Niedługo później powołano zespół, który ma szukać rozwiązań tego narastającego problemu. Znajdzie lub nie. Jeśli tak - będą społeczne protesty, jak wszędzie, gdzie samorządy usiłują siłować się z tym tematem. Będzie opór ze strony środowiska nauczycielskiego, które konsekwentnie brnie w ślepy zaułek, na końcu którego jest już tylko ściana, a na niej napis: „Szkoły nie są od nowoczesnego i skutecznego kształcenia dzieci, ale po to, by zapewnić chleb z masełkiem nauczycielom".

Jeśli zespół pomysłu nie znajdzie i oświata zostanie zakonserwowana w stanie, w jakim jest, protesty też będą. Trzeba będzie obcinać wydatki na inwestycje albo podnosić podatki. Jedno zresztą nie wyklucza drugiego.

Jerzy Reszczyński

Tygodnik Nadwiślański, 10 listopada 2011 r.

 


Dodano: 14 listopada 2011 r.

do góry


 

JANÓW PODBIJA BAŁKANY

W połowie października w chorwackim miasteczku Lovran, leżącym we wschodniej części półwyspu Istria, gościła sześcioosobowa delegacja samorządowców reprezentujących Janów Lubelski. Wizyta ta była jedną z form kontynuacji współpracy obu gmin - polskiej i chorwackiej - nawiązanej w ubiegłym roku.

Wraz z delegacją nad Adriatyk powędrowała przygotowana przez janowskie Muzeum Regionalne wystawa przybliżająca Chorwatom historię, dzień dzisiejszy oraz ambitne plany na przyszłość partnerskiego polskiego miasta. Od 15 października prezentowana jest ona w muzeum-galerii w Lovranie. Można na niej zobaczyć m.in. fotografie zachowanych do dziś jedynie w śladowych ilościach zabytków architektury z najdawniejszego okresu istnienia miasta, bezmiar zniszczeń, jakich Janów doznał we wrześniu 1939 r., a także Janów powojenny, odbudowujący się i rozbudowujący. Sporo miejsca poświęcono także prezentacji rozpoczętych już projektów inwestycyjnych, w tym najbardziej ambitnego z nich, Parku Rekreacji i Edukacji ZOOM NATURY. Janów chwali się też swymi sztandarowymi imprezami promocyjnymi, Festiwalem Kaszy „Gryczaki" oraz Ogólnopolskimi Spotkaniami Garncarskimi w Łążku Garncarskim. Zaprezentowane na wystawie prace pokazują nie samą architekturę Janowa i janowskie pejzaże, ale miasteczko tętniące życiem, miasto grajków, śpiewaków, garncarzy, otoczone Lasami Janowskimi.

W otwarciu wystawy, która będzie gościć w Chorwacji do końca maja przyszłego roku, uczestniczyli przedstawiciele miast partnerskich Lovran z Węgier, Włoch, Austrii.

(r)

Tygodnik Nadwiślański, 10 listopada 2011 r.


Dodano: 14 listopada 2011 r.

do góry


 

JANÓW - MIASTO WIELOKULTUROWE

W roku ubiegłym Janów Lubelski obchodził 370. rocznicę nadania praw miejskich. Wśród wielu wydarzeń najważniejsza była sesja naukowa „Janów i Janowiacy w kręgu polityki, gospodarki, prawa, kultury i religii" przygotowana przez Urząd Miejski i Muzeum Regionalne. Uczestniczyli w niej naukowcy z UMCS, KUL oraz osoby związane z Janowem. Program sesji został tak skonstruowany, aby odtworzyć wielowątkową historię miasta, począwszy od XVII w. po dzień dzisiejszy.

Teraz ukazała się książka, która jest zbiorem referatów wygłoszonych podczas sesji. Publikacja zawiera do tej pory nieznane karty historii dotyczące m.in. najstarszych ksiąg metrykalnych w parafii, janowskich sukienników, czy wkładu Kościoła w kształtowanie oblicza miasta. Jest to efekt dociekań naukowych, które prezentują historię i krajobraz kulturowy janowskiej społeczności, którą tworzyli obok Polaków Tatarzy, Rusini, Rosjanie, Żydzi, Niemcy.

Andrzej Wojtan

Polska Kurier Lubelski, 4 listopada 2011 r.


Dodano: 9 listopada 2011 r.

do góry


 

JANOWSKIE ULICE SĄ CORAZ LEPSZE

Na kilku ulicach w Janowie Lubelskim uwijają się ekipy drogowców. Modernizowana jest ul. 11 Listopada oraz na osiedlu Rozwój ulice: Gen. Maczka, Ojca Jana i Rydza-Śmigłego. Wartość prac wynosi ponad 382 tys. zł. W tym roku zbudowano też sieć wodociągową długości 300 m na ul. Korczaka. Obecnie powstaje kolektor sanitarny na ul. Okopowej. Budowa tej sieci jest pierwszym etapem skanalizowania północnej części miasta, a w przyszłości umożliwi podłączenie do sieci kanalizacyjnej miejscowości Biała Pierwsza i Druga, ul. Kamiennej oraz części ul. Bialskiej.

A WOJ.

Polska Kurier Lubelski, 4 listopada 2011 r.


Dodano: 9 listopada 2011 r.

do góry


 

PATRIOTYCZNIE I RELIGIJNIE

Janowski Ośrodek Kultury wspólnie z Akcją Katolicką, Starostwem Powiatowym w Janowie Lubelskim, Katolickim Stowarzyszeniem Młodzieży oraz Urzędem Miasta organizuje w środę 9 listopada XII Przegląd Pieśni Patriotycznej i Religijnej. Impreza rozpocznie się o godz. 10 w sali widowiskowej ośrodka kultury. Zgłoszenia uczestników festiwalu z terenu powiatu janowskiego przyjmuje JOK jeszcze dzisiaj - 4 listopada.

A WOJ.

Polska Kurier Lubelski, 4 listopada 2011 r.


Dodano: 9 listopada 2011 r.

do góry


 

SĄD BĘDZIE JAK NOWY

Kończy się remont Sądu Rejonowego w Janowie Lubelskim. Prace mają zakończyć się do końca miesiąca. To pierwsza tak gruntowna modernizacja budynku od kilkunastu lat Wymienione zostały drzwi, na ścianach położono nowe tynki, odnowione korytarze i łazienki. Będzie też m.in. nowa instalacja elektryczna i powiadamiania przeciwpożarowego. Nie będzie już wykładziny podłogowej. Zastąpią ją płytki i panele. - Remont kosztował ponad 300 tys. zł - mówi Teresa Wilińska, prezes Sądu Rejonowego w Janowie Lubelskim. - Prace są prowadzone przeważnie po południu, od godz. 14 do 22. To ze względu na fakt, że są one głośne i przeszkadzałoby to w pracy sądu. Remont finansuje Ministerstwo Sprawiedliwości.

(AA)

Dziennik Wschodni, 3 listopada 2011 r.


Dodano: 9 listopada 2011 r.

do góry


 

OFERTY PRACY TEŻ NA EKRANIE

Bezrobotni z powiatu janowskiego będą mogli przeglądać oferty pracy także w godzinach, gdy urząd będzie nieczynny. Jeszcze w listopadzie na zewnętrznej ścianie budynku Powiatowego Urzędu Pracy w Janowie Lubelskim zostanie zanotowane specjalne urządzenie. Sfinansowano je ze środków Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej.

- Nasz urząd pracuje od 7.30 do 15.30, więc nie ma potrzeby, by wtedy urządzenie też funkcjonowało. Nie wykluczam jednak, że będzie działać już od rana - mówi Tomasz Kaproń, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Janowie Lubelskim.

W powiecie janowskim jest zarejestrowanych ok. 4 tys. 300 bezrobotnych.

(AA)

Dziennik Wschodni, 3 listopada 2011 r.


Dodano: 9 listopada 2011 r.

do góry


 

TAJEMNICZY INWESTOR

Janów Lubelski czy Stalowa Wola? Jedną z tych dwóch lokalizacji rozpatruje duża firma z branży drzewnej. - Do tej pory inwestor nie podjął decyzji. Nie dostaliśmy żadnego oficjalnego pisma w tej sprawie - mówi Czesław Krzysztoń, zastępca burmistrza Janowa Lubelskiego. Urzędnicy nie chcą zdradzać, o jaką konkretnie firmę chodzi. - Nie chcę rozbudzać apetytu wśród mieszkańców - tłumaczy zastępca burmistrza. Jeśli jednak inwestycja doszłoby do skutku, już w pierwszym etapie zatrudnienie mogłoby znaleźć ok. 80-100 osób. - Docelowo zatrudnienie byłoby dużo większe dodaje Krzysztoń. Urzędnicy spodziewają się decyzji inwestora w ciągu najbliższych dni.

(AA)

Dziennik Wschodni, 3 listopada 2011 r.


Dodano: 9 listopada 2011 r.

do góry


 

GRY I ZABAWY LUDU JANOWSKIEGO

Same inicjatywy byłoby można uznać za ze wszech miar chwalebne, gdyby nie fakt, że petycje najczęściej chadzają parami. To znaczy - w ślad za petycją o zamontowanie na jezdni spowalniającego ruch „śpiącego policjanta" idzie petycja w sprawie... jego zdemontowania. Najczęściej obydwie podpisywane są przez tych samych obywateli. Powód? Bo taki próg powoduje niemożliwe do wytrzymania uciążliwości akustyczne.

Mówiąc wprost: mieszkającym w sąsiedztwie progów zwalniających bardziej przeszkadza hałas pojazdów pokonujących próg niż przed ich zamontowaniem przeszkadzało nieprzestrzeganie ograniczeń prędkości.

- Mieliśmy już kilka takich epizodów - potwierdza Krzysztof Kołtyś, burmistrz Janowa Lubelskiego. - Np. w Białej najpierw na wniosek mieszkańców próg zamontowaliśmy, a potem, już po kilku miesiącach, na wniosek tych samych mieszkańców, którzy zwołali tylko z tym celu zebranie wiejskie, rozebraliśmy takie progi. Wygląda, że obowiązuje takie myślenie, że wszyscy chcieliby je mieć, ale nikt w sąsiedztwie własnego domu.

Każdorazowo operacja taka wyciąga z gminnej kasy co najmniej kilka lub kilkanaście tysięcy złotych. Czasami udaje się zdemontowany próg założyć w innym miejscu (wtedy miasto ponosi tylko wydatek równy kosztowi robocizny), ale najczęściej jest to robota głupiego. Tylko pieniądze są realne jak najbardziej...

(r)

Tygodnik Nadwiślański, 3 listopada 2011 r.


Dodano: 9 listopada 2011 r.

do góry


 

POKAZALI RÓŻKI

Znów posypały się iskry - co na tym forum ostatnio jest rzadkością - na obradach Rady Miejskiej w Janowie Lubelskim.

Pomimo zgodnego przyjęcia przez całą radę proponowanego przez przewodniczącą Ewę Janus porządku obrad, grupie radnych udało się doprowadzić do wywrócenia go do góry nogami. Poszło o dwa ważne punkty porządku, przewidujące „przedstawienie informacji finansowej Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Janowie Lubelskim za okres 01.-09. 2011 r., dotyczącej obiektu Kryta Pływalnia" oraz „przedstawienie informacji merytoryczno-finansowej Spółki ZALEW w Janowie Lubelskim".

Wbrew pozorom nie była to bynajmniej rozgrywka o to, kto w radzie „trzyma lejce". Obydwa tematy są dla janowskiej opinii publicznej ważne, za każdym z nich stoi bowiem konkretne i wymierne zaangażowanie publicznych pieniędzy w określony rodzaj działalności, która - pojawiają się też takie głosy - może stać się coraz cięższą finansową kulą u nogi dla Janowa Lubelskiego. Choć, co wyraźnie uświadomiła radnym E. Janus, zapoznanie się przez radę z tymi informacjami nie rodzi żadnych skutków prawnych (rada nie zajmuje w tej sprawie stanowiska, nie podejmuje uchwał, a jedynie przyjmuje do wiadomości informacje; co najwyżej radni mogą swoimi pytaniami dotyczącymi szczegółów rozwijać poszczególne wątki ujęte w dokumentach), większość radnych - co zostało odzwierciedlone w głosowaniach - postanowiła przełożyć obydwa tematy na listopadową sesję. Jak stwierdził radny Roman Kaproń, ma to być forma „nauczki" dla organizatorów pracy rady, aby ci nie podrzucali radnym ważnych i wymagających dokładnego przestudiowania i analiz, obszernych dokumentów dosłownie w ostatniej chwili, tuż przed sesją. Fakt, o ile informacja spółki „Zalew" (która nie ma prawnego obowiązku składania sprawozdań i informacji przez RM!) była skromna, o tyle MOSiR zafundował radnym dosłownie „książkę" dokumentów obejmujących m.in. mnóstwo tabel i innych danych analitycznych.

Dla pracy RM przełożenie debaty nad informacjami stanowi kwestię formalnie obojętną, ale już dla pracy burmistrza i Urzędu Miasta - niekoniecznie. To, co w wyniku analiz obydwu sprawozdań i ewentualnych wniosków radnych pojawi się dopiero pod koniec listopada, może w jakimś stopniu zdezorganizować prace nad projektem budżetu gminy na rok 2012.

(r)

Tygodnik Nadwiślański, 3 listopada 2011 r.


Dodano: 9 listopada 2011 r.

do góry


 

POHANDLUJĄ NOCĄ

Stosunkiem głosów 7 przeciw 4, przy 4 wstrzymujących się, rada miejska wyraziła zgodę na wydłużenie godzin pracy jednostek handlu detalicznego na terenie gminy. Będą one mogły prowadzić swą działalność nie, jak to miało miejsce dotychczas, od 5.30 rano do 24.00, ale od 5.30 rano do 2.00 w nocy dnia następnego.

Decyzję radnych w tej, pozornie banalnej, kwestii poprzedziła godzinna debata na temat zasadności zmiany obowiązującej dotychczas zasady. Zasada zaś jest taka, że placówki handlu detalicznego na terenie gminy mogą być otwarte od wpół do szóstej rano do północy. Z ram tych korzystają one - czego dowodził radny Marek Tomczyk, który osobiście sprawdził stan faktyczny - dość oszczędnie: wszystkie otwierane są znacznie później, a większość zamykanych jest około 20, najpóźniej 21. Tymczasem jeden z podmiotów prowadzących „Delikatesy" przy ul. Zamoyskiego zwrócił się do RM o wydanie zgody na prowadzenie działalności handlowej bez ograniczeń czasowych, czyli przez 24 godziny na dobę. Po serii negocjacji z burmistrzem wnioskodawca zadowolił się zapewnieniem, iż pod obrady RM trafi wniosek kompromisowy, dający zgodę na wydłużenie godzin handlu do 2 w nocy.

Jak zgodnie uznali podczas debaty nad tą sprawą radni, w tym przypadku tak naprawdę chodzi o możliwość sprzedawania nie artykułów pierwszej potrzeby, ale przede wszystkim alkoholu. Sklep ten - co sprawdziliśmy - faktycznie oprócz alkoholu oferuje prawie wyłącznie... słodycze, na które amatorów nie musi szukać w środku nocy.

Dyskusja poprzedzająca decyzję radnych przeobraziła się w debatę nad istotą relacji pomiędzy wolnym rynkiem a samorządem. Ten bowiem, w myśl prawa, może, ale nie musi, ustalać czas pracy placówek handlowych, gastronomicznych i usługowych. W stosunku do placówek gastronomicznych i usługowych RM Janowa Lubelskiego żadnych decyzji nie podejmowała, dając im pełną swobodę działania, w stosunku do handlu detalicznego - i owszem.

Wniosek o zmianę dotychczasowych ustaleń zburzył błogostan panujący w mieście. I wyprzedził niejako to, co nieuniknione: w przyszłym roku w mieście pojawi się supermarket TESCO, który będzie się starał o możliwość prowadzenie swej działalności przy możliwie najmniejszych ograniczeniach czasowych. I trudno byłoby radnym znaleźć argumenty przemawiające za odmową, skoro do miasta wchodzi firma dająca nowe miejsca pracy i nowe podatki. Niemniej radni musieli już teraz przejść przez fazę „hamletyzowania" i oratorskich popisów. Z jednej strony pojawiły się wnioski, aby znieść jakiekolwiek ograniczenia, oraz wypowiedzi w stylu, że „alkohol to taki sam towar, jak chleb i książka", z drugiej - uwagi, że intencją samorządu winno być ograniczanie możliwości nabywania alkoholu przez młodzież, która konsumuje go następnie w miejscach publicznych, zakłóca ciszę nocną i spokój mieszkańców domostw sąsiadujących ze sklepami, które handlują alkoholem.

Orędownikiem prawdziwej wolnoamerykanki na tym polu stał się m.in. radny Roman Kaproń, twierdzący, że ten, kto chce, i tak alkohol nabędzie, natomiast nie jest rolą gminy dążenie do wyręczania rodzin w procesie wychowywania młodych ludzi, bo od tego jest środowisko rodzinne. Według niego, kto chce alkohol o dowolnej porze kupić, i tak kupi. Niektórzy radni kwaśno skomentowali te słowa jako sprzeczne z tym, co ten sam radny miał mówić podczas niedawnego spotkania samorządowców z policją, która wyraźnie sugeruje, aby starać się ograniczać dostęp młodych ludzi do alkoholu poprzez ograniczanie dostępności wyskokowej używki. Inni radni podnosili kwestię stosunku lokalnego samorządu do idei wolności prowadzenia działalności gospodarczej. Pojawił się w pewnym momencie kompromisowy wniosek wiceprzewodniczącego Ryszarda Majkowskiego. by rada wyraziła zgodę na zmianę godzin pracy, ale na okres próbny, na rok. Ostatecznie stanęło na tym, iż - niejednomyślnie, ale jednak - rada zgodziła się wydłużyć do 2 w nocy dozwolony czas pracy placówek handlu detalicznego. Skorzystają z tej możliwości te, których właściciele sami uznają to za celowe i opłacalne.

Jerzy Reszczyński

Tygodnik Nadwiślański, 3 listopada 2011 r.


Dodano: 9 listopada 2011 r.

do góry


 

Poprzedni miesiąc PAŹDZIERNIK 2011

GRUDZIEŃ 2011

 

Plan miasta w szczegółach

Zbiór wszelkich informacji turystycznych

Wykaz placówek zdrowia - przychodnie, apteki i inne..

Rozkład jazdy autobusów, busów - wykaz stacji paliw i usług

Kalendarz imprez kulturalnych i sportowych

Kalendarz wystaw i imprez na 2007r.

Opis ścieżek rowerowych w okolicy Janowa Lub.

Obejrzyj nasze fotoreportaże z różnych imprez

 

Wszystkie wydania GJ w wersji elektonicznej

 


Urząd Miejski, ul. Jana Zamoyskiego 59, 23-300 Janów Lubelski,  tel: +48 15 87-24-330, fax: +48 15 87-24-670. e-mail: sekretariat@janowlubelski.pl

KONTO BANKOWE: Powszechna Kasa Oszczędności, Bank Polski S.A. Oddział Centrum Opole Lubelskie 25 1020 3235 0000 5402 0007 3700


© COPYRIGHT 2006-2011 - URZĄD MIEJSKI W JANOWIE LUBELSKIM

Redaktor odpowiedzialny: Jan Machulak, e-mail: gazetajanowska@janowlubelski.pl