Powrót do strony głównej

Poprzedni miesiąc LIPIEC 2011

WRZESIEŃ 2011

Najnowsze wpisy u góry


Aktualizacja: 20 sierpnia 2011 r.

NAGRODZONE ZAGRODY

Samorząd miejski Janowa Lubelskiego po raz kolejny nagrodził właścicieli najbardziej zadbanych i najestetyczniej zaaranżowanych obiektowi posesji na terenie gminy.

Otrzymali oni cenne i atrakcyjne nagrody w postaci przydatnych w każdym domu sprzętów i urządzeń, takich jak wysokiej klasy kosiarki do trawy, zestawy mebli ogrodowych, grille itp.

W kategorii „zagroda" I miejsce zajął Krzysztof Sokal z Momot Dolnych, II - Elżbieta i Michał Bieńkowie z tej samej miejscowości. Wyróżnieni zostali Zofia i Eugeniusz Staszewscy oraz Alina Lenart, wszyscy z Białej Pierwszej. W kategorii „posesja" I miejsce zajęła Teresa Szmidt z Janowa Lubelskiego, II - Ewa i Jerzy Płechowie oraz Jolanta i Ryszard Ciupakowie, także z Janowa, III - Joanna i Tomasz Smutkowie z Momot Dolnych oraz Teresa i Tomasz Flisowie z Białej Pierwszej. Wyróżnienia otrzymali Jadwiga i Jan Tyrowie z Białej Pierwszej, Czesława i Józef Wójcikowie oraz Zofia Garbacz -wszyscy z Janowa Lubelskiego.

Publiczność, przed którą odbyła się ceremonia ogłoszenia wyników i wręczenia nagród, gromkimi brawami nagrodziła panią Teresę Szmidt, która przyznaną jej nagrodę w postaci kosiarki ogrodowej zdecydowała się przekazać przedszkolu przy ul. Wiejskiej.

(r)

Tygodnik Nadwiślański, nr 33


Dodano: 20 sierpnia 2011 r.

do góry


 

JAK KROPLE DRĄŻĄCE SKAŁĘ...

W miarę, jak konkretyzuje się rekreacyjno-turystyczna perspektywa rozwoju regionu, na co najmniej kilka czy kilkanaście najbliższych lat, zauważa się zmiany na rynku usług służących obsłudze turystów, wczasowiczów, kolonistów.

Przybyło nie tylko kilka obiektów gastronomicznych, ale też w jednym z nich pojawia się wreszcie w regularnej sprzedaży słynny janowski gryczak, sztandarowy regionalny produkt, w promocję którego samorząd pakuje od lat niemałe pieniądze. Brzmi to może humorystycznie, ale tak do niedawna było: w Janowie gryczaka nie sposób było skosztować. Teraz - jest, i to warto odnotować jako korzystną zmianę jakościową oferty turystycznej... Pojawiło się też sporo nowych miejsc z ciekawą ofertą noclegową, w planach są kolejne, ale za wcześnie o nich pisać... Co dziwne - o ile jedni gospodarze radzą sobie z agroturystycznym profilem swej działalności kiepsko, popadając w tarapaty, o tyle są i tacy, którzy systematycznie rozwijają się, inwestują, powiększają liczbę oferowanych w swoich gospodarstwach miejsc noclegowych oraz wachlarz dodatkowych usług towarzyszących. Widać: jak się chce, to się potrafi...

W samym Janowie Lubelskim, nie licząc restauracji, pubów, dyskotek, ośrodków jeździectwa, wypożyczalni sprzętu sportowego, hoteli i punktów gastronomicznych, co najmniej 30 osób ma utrzymanie w firmach specjalizujących się w organizowaniu turystom i wczasowiczom urozmaiconych i pomysłowych form wypoczynku. Ktoś powie: - 30 osób? A cóż to takiego! Ale przecież niejeden mały, ale przyzwoity pod względem technologicznym zakład przemysłowy, mający 30 miejsc pracy, można uznać za liczący się na lokalnym rynku. Co najmniej 4-5 firm zajmujących się obsługą turystów nieźle sobie radzi z organizowaniem usług przewodnickich, wycieczek w urokliwe zakątki Lasów Janowskich, gier i zabaw, imprez integracyjnych, ale też niezmiernie popularnych w dalszym ciągu tzw. zielonych szkół.

Jednym z przedsiębiorców funkcjonujących w tej branży jest Adam Mak. Zatrudnia w szczycie sezonu 24 osoby. W większości harcerzy, którzy dzięki temu mają możliwość nie tylko zapracować sobie na organizację swoich statutowych zadań i celów; ale też „dohartować" swoje charaktery i umiejętności. - Przydaje się tu harcerski twardy charakter, odporność na przeciwności, stalowa konsekwencja i dyscyplina - uśmiecha się Adam, który sam nadal jest harcerzem. - Kiedy organizuje się np. zajęcia w parku linowym czy crossy przez bezdroża Lasów Janowskich, sprawność fizyczna, poczucie dyscypliny, wytrzymałość, hart ducha, twardość charakteru są nieocenione. Harcerze są też świetni jako instruktorzy prowadzący zajęcia strzeleckie, także z wykorzystaniem łuków czy wiatrówek, gry terenowe i sprawnościowe.

Tego rodzaju aktywnymi formami spędzania wolnego czasu zainteresowanych jest coraz więcej osób, głównie żyjących na co dzień w swoich wielkomiejskich „komfortowych dżunglach", w których ma się ekstremalnie ograniczony kontakt z naturą. Dla takich ludzi przeprawa terenówkami przez kilkukilometrowe leśne ostępy, możliwość podglądania dziko żyjących zwierząt czy nocne forsowanie bagien, podczas którego trzeba po szyję zanurzyć się w czarnej mazi, ma wartość przeżycia wspominanego na pewno nie mniej intensywnie niż nurkowanie na rafach koralowych...

I o takie coś chodzi, choć nie zawsze i nie każdy chce i potrafi widzieć w takich przedsięwzięciach coś więcej niż tylko pomysł na przetrwanie, jaki udało się zrealizować jakiejś grupie ludzi. Ci akurat z Janowa i okolic chcą i umieją wykorzystać to, że region rozgrywa swą batalię o przyszłość związaną w znacznym stopniu z rekreacją i wypoczynkiem. „Zoom natury" oraz modernizacją otoczenia zalewu staną się magnesem ściągającym tu dziesiątki tysięcy nowych gości. Z kolei region zyskuje też na popularności dzięki temu, że wsącza się w świadomość amatorów wypoczynku to, iż do Janowa przyjechać można i warto nie tylko po to, by leżeć jak foczka na piasku nad zalewem bądź sączyć piwo, spoglądając na piękne widoki. Ale Warto tu przyjechać, by przeżyć coś wyjątkowego.

(r)

Tygodnik Nadwiślański, nr 33


Dodano: 20 sierpnia 2011 r.

do góry


 

KASZA W „SOSIE DESZCZOWYM”

Po dwakroć kapryśna aura nieomal przewróciła do góry nogami plany gospodarzy Janowa Lubelskiego, którzy przez wiele miesięcy pracowali nad tegoroczną edycją „Gryczaków”.

Najpierw nawałnica tak „nasączyła" wodą park Misztalec, że zamieniła jego teren w grząskie bagnisko. W ostatniej chwili trzeba było podjąć decyzję o przeniesieniu imprezy na teren parku Miejskiego, który ucierpiał w znacznie mniejszym stopniu. Później, w pierwszym dniu imprezy, deszcz rozpędził publiczność w trakcie pierwszego pokazu pieczenia gryczaka janowskiego oraz prosięcia.

Za to niedziela, dzień, na który przeniesiono główny ciężar programu imprezy, wynagrodziła i zrekompensowała wszelkie poniesione przez organizatorów wysiłki. Miasto zostało dosłownie zakorkowane przez niezliczone tłumy złaknionych atrakcji gości; na wjazd w centrum Janowa Lubelskiego trzeba było odczekać swoje w potężnych korkach. Trudno się dziwić: na popołudnie i wieczór zaplanowano pokaz kulinarny Paolo Cozzy oraz koncert Stefano Terazzino, a także atrakcje związane z włoską kulturą i włoskimi smakami. Ale nie tylko wieczór był pełen atrakcji; popołudnie wypełniły koncerty „Olek Orkiestry", odwiedzającej - wraz z Królem Gryczakiem i Królową Żurawinką - po kolei znakomicie przygotowane stoiska promocyjne wszystkich gmin oraz stowarzyszeń regionu janowskiego. Odbyły się pokazy rycerskie, konkursy i zabawy, koncerty pieśni włoskich, zawody kaszowych mocarzy. Oblegane były wszystkie stoiska z regionalnymi smakołykami, upchane jakimś cudem w niewielkiej parkowej przestrzeni.

Gwoździem niedzielnej część programu był, jak co roku, kulinarny pojedynek „Pyrlandii" z „Kaszogrodem". Tym razem stanęły naprzeciwko siebie nie, jak zwykle, reprezentacje dziennikarzy i polityków, ale dwie ekipy dziennikarskie. Do walki o uznanie publiczności (bo to do jej rąk ostatecznie trafiły przygotowane potrawy), stanęły dwa silne i ambitne zespoły, złożone z dziennikarzy m.in. TVP Info, „Kuriera Lubelskiego", „Supernowości", Radia Leliwa oraz, naturalnie, głównego sponsora medialnego „Gryczaków", czyli „Tygodnika Nadwiślańskiego", który swe siły (red. Wiesława Skowrońska i red. J. Reszczyński) tym razem rozdzielił sprawiedliwie i po równo pomiędzy obydwie rywalizujące drużyny. W typ roku miały one do wykonania! identyczne zadanie: przygotować w ciągu półgodzinnego pokazu na scenie kotleciki z kaszy z sosem grzybowym (Lasy Janowskie, jak się okazuje, są rezerwuarem najwspanialszych grzybów!). Wyłonione spośród publiczności jury ogłosiło, iż pojedynek zakończył się remisem, a obydwie kulinarne drużyny - dysponujące identycznymi surowcami i składnikami - przygotowały równie smaczne, choć dalece różniące się od siebie finezyjnym wykończeniem i kompozycjami smakowymi, dania konkursowe. Niemniej po kulinarnym pojedynku postawiono kropkę nad „i": obydwie drużyny połączyły się w jedną, uznając zgodnie, iż po raz kolejny zwycięsko z tej rywalizacji wyszedł, naturalnie, Janów Lubelski. Nie po raz pierwszy okazało się, że konkursowe dania - takie jest od zarania tych główne przesłanie - świadczą o tym, żel w oparciu o kaszę można tworzyć smakowite, pożywne, pomysłowe i - co najważniejsze - znakomicie zdrowiu służące, kulinarne „dzieła sztuki".

Po zdegustowaniu aż 51 potraw, w tym 10 gryczaków z różnymi dodatkami, 9 potraw na bazie kaszy, 7 „kaszowych" deserów oraz 7 serów i 18 regionalnych win i nalewek (z wyjątkiem żurawinowych), jury ogłosiło werdykt: w kategorii „gryczak z różnymi dodatkami" I nagrodę otrzymał janowski Dom Pomocy Społecznej „Barka" za gryczak z miętą, II nagrodę - Zagroda Zofianka za danie jaglano-gryczane z borówką, III - Krystyna Wójcik za ciasto tradycyjne gryczane bez jaj; w kategorii „potrawy na bazie kasz" I nagrodę otrzymała Urszula Dziedzic za sos z kaszą i kluseczkami, II nagrodę - Barbara Kapusta, a III - Alicja Powęska; w kategorii „desery na bazie kasz" nagrody otrzymali: „Janina z Rudy", Krystyna Spyt oraz Iwona Grzegóżka; w kategorii „sery" nagrody otrzymali: Grzegorz Kamiński, Krystyna Wójcik oraz „Małgorzata".

Nagrodę „SUPERGRYCZAK" otrzymali Dorota Kurzyna i Emil Maćkowski za talerz kiełbasek z kaszą.
Zupełnie odrębną kategorię, w której toczyła się ostra rywalizacja, stanowiły „wina i nalewki regionalne oprócz żurawinówki (w tym miody, piwa, kwasy)". I nagrodę otrzymała Patrycja Wójcik za aroniówkę, II - Zagroda Zofianka za kordiał staropolski, a III - Barbara Kapusta za nalewkę z pigwy.

W tegorocznej rywalizacji najwspanialszych żurawinówek, wśród 10 rywalizujących ze sobą produktów, najlepiej wypadła żurawinówka Zagrody Zofianka, która pokonała trunek sporządzony przez Piotra Mazura oraz napitek zestawiony przez Piotra Mazura.

JERZY RESZCZYŃSKI

Tygodnik Nadwiślański, nr 32


Dodano: 20 sierpnia 2011 r.

do góry


 

SERCEM ZA SERCE

Burmistrz Janowa Lubelskiego Krzysztof Kołtyś, dyrektor Janowskiego Ośrodka Kultury Łukasz Drewniak oraz znany janowski lekarz dr Tadeusz Pawlus zostali wyróżnieni przez Zarząd Fundacji Śląskiego Centrum dorób Serca za ich wieloletnie zaangażowanie w popularyzowanie w regionie lubelskim idei transplantacji.

Działacze fundacji podziękowali swoim janowskim sojusznikom za ich wielkie serce i wsparcie podczas tegorocznych „Gryczaków". Doktor T. Pawlus uhonorowany został za to, że dzięki jego staraniom liczna grupa mieszkańców regionu Janowskiego została przygotowana do transplantacji nerek. W imieniu nieobecnego doktora, który w tym czasie miał dyżur w janowskim szpitalu, wyróżnienie odebrał Jan Machulak, który kilka lat temu - także dzięki wielkiemu osobistemu zaangażowaniu doktora - został skierowany na operację przeszczepu serca, która była dla niego początkiem nowego życia.

(r)

Tygodnik Nadwiślański, nr 32


Dodano: 20 sierpnia 2011 r.

do góry


 

PROPAGOWANIE KASZY I PRZESZCZEPÓW

Zgodnie z wieloletnią tradycją w dniach 6-7 sierpnia 2011 roku odbył się coroczny Festiwal Kaszy w Janowie Lubelskim, potocznie zwany „Gryczaki”. Festyn, na którym głównie propagowane są różnego rodzaju kasze uprawiane na naszym regionie, był także okazją do szerzenia idei przeszczepów narządów i tkanek w ramach kampanii ,,Tak dla transplantacji”. Akcja była prowadzona przez Fundację Śląskiego Centrum Chorób Serca z Zabrza reprezentowanego przez Alicję Chachaj i Jana Statucha, z udziałem Anny Gradziuk koordynatora ds. transplantacji naszego szpitala. – „Stoisko ,,transplantacyjne” cieszyło się ogromną popularnością, odwiedzający otrzymywali nalepki w kształcie serduszek z napisem ,,Tak dla transplantacji”, oświadczenia woli, broszurki. Zainteresowani mogli porozmawiać z osobami po przeszczepie serca, a dzieci były częstowane słodyczami. Podczas rozmów padały różne pytania, m.in: jak pomóc osobom oczekującym na przeszczep, w jakich przypadkach pobierane są narządy, co to jest śmierć mózgu? Czasami były to krótkie rozmowy, ale w większości odwiedzający byli bardzo zainteresowani problematyką. ,, Na własne oczy” mogli zobaczyć, że transplantacja to szansa dla innych ludzi na powrót do zdrowia i aktywnego życia. Niestety wokół transplantacji nadal istnieje wiele mitów i niedomówień, dla tego też wielką rolę odgrywają takie kampanie informacyjne jak w Janowie Lubelskim, które propagują świadome dawstwo narządów. Jestem pod wrażeniem szesnastoletniego Patryka z Łopiennika (3 lata po przeszczepie serca), który niestrudzenie przez dwa dni naklejał serduszka i rozdawał druki ,,oświadczenia woli”. Ogromną sympatię wzbudził we mnie pan Janek z Gliwic, który z humorem opowiadał o chorobie, życiem przed i po przeszczepie, a Roman Szymański pokonał 120–to kilometrową trasę na rowerze z Łaszczowa do Janowa Lubelskiego. Kampanię wspierał redaktor ,,Gazety Janowskiej” Jan Machulak z Janowa Lubelskiego (11 lat po transplantacji serca), który zapewnił zakwaterowanie, wyżywienie i niepowtarzalną miłą atmosferę”. – mówi Gradziuk. A jak radzi dobie koordynator w codziennej pracy? –„To praca bardzo obciążająca psychicznie. Każdemu pobraniu narządów towarzyszy mi ogromy stres. Z drugiej strony daje dużo satysfakcji, gdy widzę ludzi po przeszczepie, jak cieszą się życiem, pracują, uczą się, są radośni i pełni humoru. To rekompensuje wszystkie trudności”. – podkreśla.

Ryszard Pankiewicz

Rzecznik Prasowy

SPSW im. Papieża Jana Pawła II w Zamościu

http://www.szpital.zam.pl/index.php?cid=934


Dodano: 10 sierpnia 2011 r.

do góry


 

PRZEPYSZNE „GRYCZAKI"

Danuta Kurzyna i Emil Maćkowski z Janowa Lubelskiego wygrali wczoraj konkurs na potrawę regionalną. Nagrodę „Super Gryczak" dostali za „talerz kiełbasek wędzonych z kaszy".

- To absolutnie nowy i rewelacyjny produkt - ocenia nasz kolega redakcyjny Waldemar Sulisz, juror na „Gryczakach". - W sumie, ocenialiśmy 50 potraw i nalewek. To mniej niż przed rokiem, ale poziom był bardzo wysoki. Furorę wśród publiczności, która tłumnie stawiła się na sobotnio-niedzielnej imprezie robiło też siedem serów zagrodowych, w których Janów Lubelski chce się specjalizować.

Ale miniony weekend w Janowie, to nie tylko „Gryczaki". Prawie 1000 osób odwiedziło mini miasteczko Komisji Europejskiej. Najważniejszym punktem programu był „EuroOuiz", w którym można było wygrać atrakcyjne nagrody. Wzięło w nim udział prawie 70 osób.

(J)

Dziennik Wschodni, 8 sierpnia 2011 r.

 


Dodano: 10 sierpnia 2011 r.

do góry


 

JANOWSKI FESTIWAL KASZY

Już po raz dziewiąty w sobotę i niedzielę tysiące osób uczestniczyło w Festiwalu Kaszy „Gryczaki" w Janowie Lubelskim. Motywem przewodnim tej imprezy jest kasza, jako symbol tradycyjnego produktu. Były więc degustacje wyrobów z kaszy i nalewek regionalnych, głównie żurawinówki. Oczywiście wśród tych potraw prym wiódł „Janowski gryczak", gdyż gryka na tym terenie uprawiana jest od wielu wieków.

Na początek imprezy zostały ogłoszone konkursy na potrawę regionalną o tytuł „Gryczak 2011" i najlepszą janowską Żurawinówkę. Potrawy regionalne były prezentowane w 16 zagrodach wiejskich, a w każdej wyśmienite pyszności według przepisów sprzed wieków. Były pokazy ginących zawodów, koncerty kapel ludowych i konkursy etnograficzne.

W niedzielę już od południa Rynek janowski zapełnił się wystawcami prezentującymi regionalne potrawy, licznymi atrakcjami dla dzieci, a wszystko to przy pięknej, słonecznej pogodzie.
W pojedynku kulinarnym Kaszogrodu z Pyrlandią uczestniczyły dwie grupy dziennikarzy przygotowując na scenie kotleciki z kaszy gryczanej w sosie pieczarkowym. Publiczność zadecydowała, że wynik był remisowy.

Andrzej Wojtan

Polska Kurier Lubelski, 8 sierpnia 2011 r.


Dodano: 10 sierpnia 2011 r.

do góry


 

SMAK GRYCZAKÓW

Najpierw sławił hreczkę Adam Mickiewicz. Potem kolejno Karol Okrasa, Pascal i Leszek Gryka, królewski kucharz Węgier. Na kolejnych festiwalach „Gryczaki" chwaliły kaszę gryczaną Bożena Dykiel i Ewa Wachowicz.

W najbliższą niedzielę z janowską kaszą zmierzy się Paollo Cozza, gwiazda telewizyjnego programu „Europa da się lubić".

Z kaszy gryczanej da się zrobić wszystko. - Gdyby Polacy jedli kaszę gryczaną choć dwa razy w tygodniu, żyliby dwadzieścia lat dłużej - przekonuje Michał Tombak, autor bestsellerów o zdrowiu i wielki smakosz kaszy gryczanej.

O dobroci królowej kasz przekonany jest Łukasz Drewniak, dyrektor Janowskiego Ośrodka Kultury, pomysłodawca i dobry duch Janowskiego Festiwalu Kaszy „Gryczaki", który w tym roku rozpocznie się jutro w parku Miejskim przy ul. Zamoyskiego i potrwa do niedzieli. - Jest lekkostrawna, ma wysoką wartość odżywczą, daje dużo energii i nie czujemy się po niej ociężali. Jej symbolem jest gryczak, zwany pirogiem hreczanym lub gryczanym - mówi Drewniak. Na corocznym konkursie potraw regionalnych, który od lat towarzyszy festiwalowi, z roku na rok pojawia się coraz więcej intrygujących potraw z kaszy gryczanej.

Kasza po włosku

Ugotowana na sypko kasza gryczana jest podstawą gryczaków, doskonale smakuje z rozmaitymi sosami, można z niej zrobić kotlety, krokiety, zrazy i wiele innych dań. - W tym roku nasz festiwal ma akcenty włoskie, kulinarną gwiazdą będzie Paolo Cozza, mistrz włoskiej kuchni. Pokazujemy, że kasza może być alternatywą dla ciężkiej, mięsnej kuchni i polskie przepisy na potrawy z kaszy gryczanej możemy wzbogacać o patenty rodem z kuchni włoskiej, śródziemnomorskiej czy europejskiej -tłumaczy Łukasz Drewniak, szef festiwalu.

Od Adama Mickiewicza do Leszka Gryki

Najpiękniejszy opis kaszy gryczanej zawdzięczamy Adamowi Mickiewiczowi. Dziś mało Polaków wie, jak wyglądają łany kwitnącej gryki. Wiedział o tym Mickiewicz, który napisał tak:

Tymczasem przenoś moje duszę utęsknioną

Do tych pagórków leśnych, do tych łąk zielonych,

Szeroko nad błękitnym Niemnem rozciągnionych;

Do tych pól malowanych zbożem rozmaitem,

Wyzłacanych pszenicą, posrebrzanych żytem;

Gdzie bursztynowy świerzop, gryka jak śnieg biała,

Gdzie panieńskim rumieńcem dzięcielina pała,

A wszystko przepasane, jakby wstęgą, miedzą

Zieloną, na niej z rzadka ciche grusze siedzą".

Gryczane sztuczki

Tyle Mickiewicz. Gryka, czyli po dawnemu hreczka (ubogich gospodarzy, co siali grykę na kiepskich ziemiach nazywano hreczkosiejami) jest dziś skarbem Lubelszczyzny. Piotr Bikont tak się w niej zakochał, że podpisuje się Bikont Gryczany. - Jedzcie kaszę gryczaną. Jest bardzo zdrowa, przepyszna i można z niej zrobić cuda - zachęcała na jednym z janowskich festiwali Bożena Dykiel, pierwsza dama teatru i kuchni. Już na zapleczu zdradziła, że jednym z największych sekretów jej młodości jest kasza gryczana. Z Lublina.

Trzeba znać parę sztuczek i z kaszy gryczanej zrobimy super danie, które zaskoczy gości - twierdzi Barbara Kapusta, zdobywczyni Super Gryczaka.

- Z kaszy gryczanej można zrobić fantastyczne zupy, zrazy, pierogi i kotlety. A przy okazji gotować ekologicznie, lekko i zdrowo - dodaje Leszek Gryka, królewski kucharz Węgier.

Polędwiczki wieprzowe z kapustą włoską i kaszą

Poleca je Leszek Gryka, królewski kucharz Węgier.

Składniki: 10 polędwiczek wieprzowych po 15 dag, 10 liści kapusty włoskiej (sparzone), 30 dag sera żółtego (plastry szerokie), 20 dag kaszy, 25 dag boczku wędzonego (kostka), 5 dag szczypiorku, 3 jaja, sól, pieprz.

Wykonanie: porcje mięsa rozbijamy na prostokątne plastry. Na mięsie rozkładamy liść kapusty wycięty w prostokąt. Na liściu układamy plasterek sera żółtego. Na serze układamy ugotowaną z boczkiem i cebulą kaszę wyrobioną z jajem, szczypiorkiem i przyprawami. Zwijamy całość w roladę, a końcówki wiążemy bawełnianym sznurkiem. Obsmażamy na patelni, następnie pieczemy 12 minut w piekarniku. Podajemy z ciemnymi sosami i warzywami.

Kiedy gryczak ma swój1 festiwal

Na Festiwal Kaszy „Gryczaki" do Janowa Lubelskiego przyjeżdżają fani gryczaków z całej Polski. Do dziś nie zapomnę wrażenia, jakie na Piotrze Bikoncie i Robercie Makłowiczu zrobił gryczak. - Na Lubelszczyźnie macie dobrą ziemię, gryka rośnie bez nawozów, powstają kwatery agroturystyczne, a festiwal kaszy dowiódł, że bogaty Niemiec dobrze tu zje. Tego się powinniście trzymać - mówi dr Grzegorz Russak, znawca kuchni staropolskiej i wieloletni dyrektor Domu Polonu w Pułtusku, który z pomocą kresowych potraw i nalewek ściągał do Pułtuska tysiące turystów z całego świata.

Gryczak zwany krupiakiem lub pirogiem to specjalność regionalnej kuchni lubelskiej. Inny jest piróg biłgorajski, inny janowski, inny tarnogrodzki, obszański czy krzeszowski. Wszystkie mają jeden wspólny składnik: kaszę gryczaną. Oraz ugotowane i uparowane ziemniaki. Kiedy już mamy oba składniki, możemy łączyć je w różnych kombinacjach z masłem, miętą, śmietaną, mlekiem, twarogiem. Przez dziesięciolecia piroga ulepszano, a ten z Janowa Lubelskiego doczekał się festiwalu. - Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zawrzeć unię kulinarną między janowskim festiwalem, Europejskim Festiwalem Smaku w Lublinie i Festiwalem Dobrego Smaku w Poznaniu - mówi Jan Babczyszyn, dyrektor - poznańskiego festiwalu.

GRYKA

Zwana poganką, tatarką, hreczką. Grykę zaczęto uprawiać ok. 2000 r p.n.e. w górskich rejonach Indii. Stamtąd uprawa zawędrowała do Chin, Korei i Japonii, jednocześnie rozpowszechniając się w Azji Środkowej. Kaszę gryczaną znali już Hunowie, ale jako koczownicy nie wprowadzili jej uprawy do Europy. Gryka w Europie Środkowej była znaną już w neolicie. W XIII - XIV wieku jej uprawa rozpowszechniła się na zachód Europy. Do Polski ziarno gryki dotarło wraz z najazdem Tatarów i osiedleniem się ich na terenach wschodnich .Dlatego spotykamy inną nazwę gryki - tatarka.

Waldemar Sulisz

Dziennik Wschodni, 5 sierpnia 2011 r.


Dodano: 10 sierpnia 2011 r.

do góry


 

JANÓW, TO WIELE ZABYTKÓW...

W nr 31 "Gazety Chłopskiej" Andrzej Wojtan tak pisał o Janowie Lubelskim:

"Janów Lubelski jest miastem, w którym historia, ludzie, miejsca i zjawiska, pozwalają na dokonanie duchowej przemiany, na zdobycie energii do działania. Bogata oferta turystyczna sprawia, że jest wspaniałym miejscem do relaksu, jak również idealną bazą do przekraczania bram „Leśnego Skarbca”…

Czytaj więcej...

 

Gazeta Chłopska, nr 31

 


Dodano: 2 sierpnia 2011 r.

do góry


 

Poprzedni miesiąc LIPIEC 2011

WRZESIEŃ 2011

Plan miasta w szczegółach

Zbiór wszelkich informacji turystycznych

Wykaz placówek zdrowia - przychodnie, apteki i inne..

Rozkład jazdy autobusów, busów - wykaz stacji paliw i usług

Kalendarz imprez kulturalnych i sportowych

Kalendarz wystaw i imprez na 2007r.

Opis ścieżek rowerowych w okolicy Janowa Lub.

Obejrzyj nasze fotoreportaże z różnych imprez

 

Wszystkie wydania GJ w wersji elektonicznej

 


Urząd Miejski, ul. Jana Zamoyskiego 59, 23-300 Janów Lubelski,  tel: +48 15 87-24-330, fax: +48 15 87-24-670. e-mail: sekretariat@janowlubelski.pl

KONTO BANKOWE: Powszechna Kasa Oszczędności, Bank Polski S.A. Oddział Centrum Opole Lubelskie 25 1020 3235 0000 5402 0007 3700


© COPYRIGHT 2006-2011 - URZĄD MIEJSKI W JANOWIE LUBELSKIM

Redaktor odpowiedzialny: Jan Machulak, e-mail: gazetajanowska@janowlubelski.pl