Zbiór ogłoszeń i zarządzeń

 

Wykaz telefonów w Urzędzie Miejskim

 

Powrót do strony głównej

Poprzedni miesiąc KWIECIEŃ 2010

CZERWIEC 2010

Najnowsze wpisy u góry


 Aktualizacja: 24 maja 2010 r.

 

STARE PIESZCZOCHY NA START

Twierdzą, że to pasja, jak każda inna. Poświęcają jej wolny czas, pieniądze, angażują rodziny. Aby się spotkać przejeżdżają tysiące kilometrów. Kochają to, co robią. O miłośnikach zabytkowych samochodów pisze Tomasz Biaduń.

Ta miłość przychodzi znienacka. Jak każda zresztą. Można powiedzieć, że jest od pierwszego wejrzenia... albo wspomnienia. Tak było w przypadku Romana Gawędy, lubelskiego lekarza ortopedy, który o ponad 50-letniej „Petce" swojego dziadka przypomniał sobie po blisko 20 latach.

- Po prostu któregoś dnia zacząłem się zastanawiać, co się z nią dzieje. Krok po kroku odzyskałem auto i tak się zaczęła moja przygoda z zabytkową motoryzacją - opowiada pan doktor. Rekonstrukcji starego, NRD-owskiego AWZ P70 poświęcił blisko cztery lata...

- Nigdy nie pomyślałem nawet, czy nie zrezygnować. Po prostu chciałem ten samochód wyremontować i już. Nie zastanawiałem się, ile czasu mi to zajmie, robiłem to z przyjemnością - mówi.

Takich, jak on są w Polsce setki. W samym Lublinie, jak twierdzi, około stu, w tym dwóch innych lekarzy, których zna. Spotykają się tak często, jak mogą: na rajdach, zjazdach, zlotach. -- Mamy przyjaciół z Ukrainy, Niemiec, Białorusi, jesteśmy dla siebie, jak rodzina. Spotykamy się nie tylko po to, aby pojeździć, ale też siadamy przy ognisku, grillu, popijamy piwko. Oczywiście z umiarem, przecież rano trzeba wsiadać za kółko - żartuje Gawęda.

Jego „Petka" wzbudza wielkie zainteresowanie. Nawet, gdy prezentuje nam ją na domowym podjeździe zagadują go nieznajomi przechodnie. On jest tak dumny z auta, że... ustawił sobie w komórce dzwonek, odtwarzający odgłos zapłonu silnika. Lubi chwalić się dopieszczonym przez lata cackiem i dlatego często rekreacyjnie wybiera się nim na miasto, czasem jeździ do pracy. Trwa to jednak niedługo, dopiero od kilku miesięcy, Wcześniej, długie lata „Petka" stała w warsztatach.

Praca nad takim samochodem wymaga niezwykłych umiejętności. Zwyczajny mechanik może nie mieć pojęcia, jak się za robotę zabrać. Stare auta mają archaiczną i bardzo specyficzną budowę. Moje np. jest wykonane z plastiku i drewnianej sklejki. Kiedyś ludzie jeżdżący nim, mieli nawet napisy „Uważaj byku, bo jestem z plastiku” -śmieje się Gawęda. - Rekonstrukcja „Petki" wymagała niezwykłej precyzji. Bo budowa szkieletu metalowego pozwala na błędy, metal można przecież pospawać, w przypadku drewna nie można sobie było na pomyłki pozwolić - dodaje.

Starymi samochodami trzeba się wyjątkowo opiekować. Wiadomo, zabytkowe auta mają zastosowane starodawne rozwiązania, są awaryjne i często odmawiają posłuszeństwa.

- Na początku się tego bałem. Ale z czasem mi przeszło. Pokochałem motoryzację, posiadanie tego samochodu sprawia mi ogromną przyjemność, uwielbiam go prowadzić, majstrować przy nim i mieć to uczucie przeniesienia się razem z nim w przeszłość - opowiada obrazowo pan Roman, który jest tzw. komandorem rajdów organizowanych na Lubelszczyźnie w ramach mistrzostw Polski. W tym roku, już za tydzień rajd ten odbędzie się w Janowie Lubelskim.

- To nie jest zwykły wyścig. Nasz polega bowiem na jeździe turystycznej, zgodnie z przepisami ruchu drogowego. Mamy określoną trasę, dostajemy jej opis i wytyczne. Po drodze mamy zadania historyczno-krajoznawcze, a także zaaranżowane sytuacje, jak wypadek, zepsuty samochód, czy pijany rowerzysta - opisuje lekarz i hobbysta.

Oprócz samego rajdu są też pokazy aut, których kierowcy występują w stroju z epoki.

- Nasze imprezy cieszą się wielkim zainteresowaniem. Przychodzi na nie po kilkaset osób. Ludzie chcą oglądać, dotykać te samochodowe zadbane cacka. Widać, że to sprawia im prawdziwą frajdę - kończy Gawęda. Ciekawe, czy większą niż właścicielom? Tegoroczny rajd zaczyna się za tydzień w Janowie Lubelskim.

Tomasz Biaduń

Polska Kurier Lubelski, 21 maja 2010 r.

 


Dodano: 24 maja 2010 r.

do góry  do góry


WETERAN OKREŚLA KLASĘ

Nowe auto może mieć każdy, ale prawdziwa ekstrawagancja to weteran. Za takim wózkiem obejrzy się każda, od „osiemnastki" wzwyż. Urok zabytku szos działa zawsze i wszędzie.

35-letni fiat 124 spider przypłynął do Polski z Kalifornii. Był w opłakanym stanie.

- Oddałem mu cztery miesiące mojego życia. Warto. Dziś cieszę się każdą chwilą jazdy - mówi Grzegorz Soboń z Lublina, mechanik, a zarazem wielki entuzjasta pojazdów zabytkowych.

Kilka lat temu dzięki taniemu dolarowi i niskim cenom w Stanach, Polskę zalała fala zabytkowych aut. - To już nie są pojedyncze przypadki, ale moda. Teraz posiadanie weterana określa status. Kto się obejrzy za nowym samochodem? Nikt! Za solidnie odrestaurowanym weteranem, każdy... A jak działa na kobiety od „18" wzwyż - mówi z uśmiechem Grzegorz Soboń, przed którym żadne wiekowe auto nie ma tajemnic.

Adam Słodowy? Już nie!

Na początku wielu właścicieli aut zabytkowych traktuje je, jak duże zabawki. Podłubać po pracy, uruchomić silnik... Tymczasem, zabytki potrzebują serca, czasu i pieniędzy.

- To nie jest zabawa a la Adam Słodowy, czyli zrób to sam. Dobrze odrestaurowany zabytek musi być w 100 proc. zgodny z oryginałem. Po pierwszej fascynacji, nabywca zdaje sobie sprawę, w co się wpakował. Ale skoro zrobiło się pierwszy krok, kolejne, to tylko kwestia czasu - dodaje Roman Tytłak, także mechanik i entuzjasta weteranów szos.

I zaczyna się szukanie w Internecie literatury, oryginalnych części, wyjazdy na weterański bazar do Łodzi.

- To wciąga, jak nocne Polaków rozmowy. Zaczynają się dyskusje na forach, wymiana częściami z innymi kolekcjonerami. Aż w końcu przychodzi ten dzień, kiedy po raz pierwszy zagra silnik, koła „połkną" pierwsze metry drogi. Uczucie jest niesamowite. W niepamięć idą miesiące spędzone w garażu - dodaje Roman Gawęda, posiadacz P70 i komandor tegorocznego Lubelskiego Rajdu Pojazdów Zabytkowych.

Galanteria to jest kłopot

Roman Tytłak nie kryje, że największe kłopoty są z tzw. galanterią. - Chromowane listewki, napisy, maskownice, to rzeczywiście może doprowadzić do pasji. A zabytki potrzebują dbałości o szczegóły. Nawet najmniejsze odstępstwo od oryginału kosztuje ujemne punkty podczas weterańskich zlotów. Czasami bywa i tak, że dana część jest nie do zdobycia. Wówczas nie pozostaje nic innego, jak dorobić.

— Godziny szukania wyglądu pierwowzoru w fachowej literaturze i sprytne ręce rzemieślnika załatwiają także i takie tematy - dodaje Soboń.

Wielka jest siła w weteranach

Żony pasjonatów dobrze wiedzą, że nie mają szans na konkurowanie z pasją mężów. - Moja połowa na pytanie, gdzie ja jestem, bez względu na okoliczności, zawsze odpowiada: w garażu — śmieje się Tytłak.
Ale właśnie podczas takich imprez, jak Lubelski Rajd Pojazdów Zabytkowych, połowice pasjonatów doceniają wartość hobby męża.

— Unikatowe auto zawsze wzbudza zainteresowanie widzów. To jest prawdziwa przyjemność, kiedy ludzie z podziwem zerkają na auto, pytają o szczegóły, chcą zajrzeć pod maskę, aby zobaczyć pieszczony godzinami silnik. To jest to! — dodaje Soboń.

Teraz Janów Lubelski

Tegoroczny Rajd Pojazdów Zabytkowych zapowiada się niezwykle ciekawie. Uczestnikami tej rundy są załogi, kierowca i pilot pojazdów z napędem mechanicznym, o wysokim stopniu oryginalności, wyprodukowanych do 31.12.1979 roku. - Samochody muszą być zachowane i utrzymane w warunkach właściwych historycznie. Nie mogą być środkiem codziennego transportu — definiuje charakter tej imprezy Roman Gawęda, Choć muszą być sprawne.

Tym razem oczy nacieszyć będzie można od 27 do 30 maja, czyli od przyszłego czwartku do niedzieli. — Baza rajdu to Janów Lubelski, gdzie spotkaliśmy się z wielką życzliwością władz i ludzi wobec weteranów — dodaje komandor Gawęda.

Zabytki pojawią się ha trasie w przyszły piątek i sobotę. W piątek samochody pojadą po marszrucie Janów Lubelski — Porytowe Wzgórza — Frampol — Biłgoraj - Janów Lubelski, w sobotę Janów Lubelski – Goraj - Hosznia Ordynacka — Janów Lubelski.

— Przygotowaliśmy kilka miejsc, gdzie zabytkom będzie się można przyjrzeć z bliska. I tak w piątek od 12 do 14 w Biłgoraju przed Urzędem Miasta zaplanowaliśmy konkurs elegancji, wcześniej od 10.30 do 12.00 auta będą rywalizować na miejscowym torze kartingowym. Także w piątek weterani zawitają do Janowa Lubelskiego, gdzie ustawią się na rynku pomiędzy 16.00 a 19.00. W sobotę od 10.00 do 12.00 zabytki zaparkują w Goraju i od 12.00 do 15.00 zjadą na rynek w Janowie Lubelskim.

Paweł Puzio

Dziennik Wschodni, 21 maja 2010 r. 


Dodano: 24 maja 2010 r.

do góry  do góry 


WINCENTY WITOS PATRONEM SZKÓŁ

23 maja do Janowa Lubelskiego zjadą ludowcy na obchody Wojewódzkiego Święta Ludowego. Głównym punktem będzie nadanie imienia Wincentego Witosa Liceum Ogólnokształcącemu i Technikum Zawodowemu w Zespole Szkól w Janowie oraz odsłonięcie pomnika patrona. Uroczystości o godz. 12.00 rozpocznie Msza św. w kościele p.w. św. Jana Chrzciciela.

Andrzej Wojtan

Polska Kurier Lubelski, 21 maja 2010 r.


Dodano: 24 maja 2010 r.

do góry  do góry 


NOWE „JANOWSKIE KORZENIE”

Dwa razy w roku, z okazji świąt państwowych 11 Listopada i 3 Maja, ukazują się „Janowskie korzenie", pismo wydawane przez Muzeum Regionalne w Janowie Lubelskim. Do czytelników trafił czternasty numer pisma datowany na 3 maja 2010 r.

A w nim możemy przeczytać m.in. obszerny tekst Zenona Baranowskiego, który w związku z obchodami 20.rocznicy odrodzenia samorządu terytorialnego pisze o samorządzie wiejskim i jego działaczach na ziemi janowskiej w okresie od XVI do XIX wieku. Z kolej Andrzej Miś opisuje akcję uwolnienia powstańców warszawskich z więzienia w Janowie Lubelskim 27 kwietnia 1945 r., a Antoni Kulpa przedstawia rodowody mieszczan janowskich na przykładzie rodziny Wojtanów. Ponadto w „Janowskich korzeniach" znajdziemy teksty o ludności Janowa w latach 1800-2006 i początkach szkolnictwa w mieście oraz najstarszej geologicznej przeszłości Batorza.

Andrzej Wojtan

Polska Kurier Lubelski, 14 maja 2010 r.


Dodano: 14 maja 2010 r.

do góry  do góry 


ZAGŁĘBIE FOLKLORU

Od 35 lat, na początku maja, do Janowa Lubelskiego zjeżdżają wielbiciele folkloru na Janowski Jarmark. Region ten wśród znawców kultury ludowej zajmuje miejsce szczególne. Każdy może tutaj znaleźć coś interesującego: doskonale zachowaną gwarę, mało znane teksty pieśni i melodie, oryginalne gawędy ludowe. Stąd też ziemię janowską często nazywa się zagłębiem folkloru.

Tegoroczny festiwal odbył się w święto 3 Maja. Były do jednocześnie eliminacje powiatowe do 44. Ogólnopolskiego Festiwalu Kapel i Śpiewaków Ludowych w Kazimierzu nad Wisłą. Jury pod przewodnictwem prof. Jana Adamowskiego z UMCS wysłuchało 32 prezentacji. W kategorii zespołów śpiewaczych nagrodzono zespół z Janowskiego Ośrodka Kultury, z Majdanu Obleszcze, Modliborzyc, Zdziłowic oraz Godziszowa. Jurorzy wyróżnili też dwie kapele: ze Zdziłowic i „Bolka" z Polichny.

W kategorii solistów instrumentalistów nagrody otrzymali: Bronisław Bida, Tadeusz Dudka, Stefan Maziarczyk, a w kategorii solistów śpiewaków Janina Chmiel i Elżbieta Kamińska. Nagrodę specjalną im. Józefa Góry przyznano instrumentaliście Krzysztofowi Butrynowi.

W tym roku, z okazji jubileuszu 370-lecia Janowa Lubelskiego, ogłoszono dwa konkursy.

Nagrody za pieśń o Janowie jury przyznało połączonym zespołom z Godziszowa i soliście Stanisławowi Fijałkowskiemu, zaś za gawędę o regionie janowskim nagrodzono Alinę Myszak.

Do udziału w eliminacjach wojewódzkich kazimierskiego festiwalu jury zakwalifikowało: zespół śpiewaczy z JOK, Janinę Chmiel, Elżbietę Kamińska oraz Bronisława Bidę i Tadeusza Dudkę.

Andrzej Wojtan

Polska Kurier Lubelski, 7 maja 2010 r.

 


Dodano: 10 maja 2010 r.

do góry  do góry


 

Poprzedni miesiąc KWIECIEŃ 2010

CZERWIEC 2010


Pogoda dla Janowa Lubelskiego na dzisiaj

Plan miasta w szczegółach

Zbiór wszelkich informacji turystycznych

Wykaz placówek zdrowia - przychodnie, apteki i inne..

Rozkład jazdy autobusów, busów - wykaz stacji paliw i usług

Kalendarz imprez kulturalnych i sportowych

Kalendarz wystaw i imprez na 2007r.

Opis ścieżek rowerowych w okolicy Janowa Lub.

Obejrzyj nasze fotoreportaże z różnych imprez

 

Wszystkie wydania GJ w wersji elektonicznej

 


 

Strona Festiwalu Filmowego FART



Urząd Miejski, ul. Jana Zamoyskiego 59, 23-300 Janów Lubelski,  tel: +48 15 87-24-330, fax: +48 15 87-24-670. e-mail: sekretariat@janowlubelski.pl 

Strona została zoptymalizowana w przeglądarkach: Internet Explorer, Mozilla Firefox oraz Opera, wymagana rozdzielczość obrazu min. 1024 x 768

© COPYRIGHT 2006- 2010 URZĄD MIEJSKI JANÓW LUBELSKI