Dodano: 4 maja 2011 r.

KWIETNIOWA „MAJÓWKA”

Choć wszystkie prognozy pogody na sobotę 30 kwietnia – dzień wyjazdu III Krajoznawczego Rajdu „Szlakami Leśnego Skarbca” – straszyły ulewnymi deszczami i przelotnymi burzami, na starcie stawiło się ponad 100 uczestników. Ten zapał i zaangażowanie zostało nagrodzone z nawiązką, bo choć nieco grzmiało i na horyzoncie pojawiały się burzowe chmury, to wszyscy uczestnicy wrócili do Janowa szczęśliwie i sucho. Prześledźmy to jeszcze raz. Sobotnia pogoda już od rana była mocno niezdecydowana, ale w miarę jak pod Ośrodkiem Edukacji Ekologicznej – Nadleśnictwa Janów Lubelski pojawiało się coraz więcej rowerzystów, tak i słonko, zaczęło coraz bardziej wyglądać zza chmur, jakby ciekawe, co też się tu będzie działo.

A działo się. Wesołe miny, żarty, wpisy na listę rajdową, znaczki, jak co roku, do kolekcji, mapy na trasę, przekazane specjalnie dla uczestników rajdu przez LGD „Leśny Krąg” i pamiątkowe koszulki. Atmosfera niemalże jak na rodzinnym pikniku, bo przecież nie spotykamy się po raz pierwszy, zaś wszyscy „nowicjusze”, których co roku przybywa, szybko stają się częścią tej zgranej grupki, wszak wszyscy rowerzyści są jak jedna wielka rodzina. Ostatnie wpisy kończą listę już poza tabelą, przewidzianą na 100 pozycji. Wszyscy są gorąco witani i jednakowo mile wyczekiwani.

Jeszcze słowo organizacyjne od przewodnika, jeszcze pakuje się naprędce zestawiony sekretariat, a już większość „rajdowców” stoi w pełnym pogotowiu przy „swoich maszynach”. No i ruszyliśmy. Wiosenna zieloność wokół, wiosenna zieloność na koszulkach uczestników i błękit nieba nad nami, prognozom wbrew zapowiada się przepiękny dzień.

Grupa jest pokaźna i rozciąga się na niemałym odcinku trasy. Jedziemy tak, żeby nikt nie musiał ostro naciskać na pedały, relaks, wypoczynek, wokół wszystko budzi się z zimowego letargu i naładowuje nas energią, po prostu bajecznie. Do pierwszego, dłuższego postoju 10km, ale wcale nie czuje się umykających metrów. Pierwsze zadaszenie na trasie, chwila na uzupełnienie płynów i już mkniemy dalej. Stop. Pierwszą „gumę” łapie pani Danusia Rycaj z Lublina, ale „nic to”, dla takich wytrawnych rowerzystów, którzy przemierzają janowskie rozstaje z naszym rajdem, nie pierwszy raz. Pan Tomasz, wyposażony na każdą ewentualność, nawet nie ogląda się na serwis, już odpięte koło, w rękach łyżka i nowa dętka szybko zajmuje miejsce „pechowej koleżanki”, na łatki będzie czas w domu, rajd jedzie dalej.

Przed nami Szkółka leśna „Gierłachy”, tu nieco dłuższy postój. Pan Bronisław Maksim – pracownik szkółki ciekawie opowiada nam „jak rośnie las”, jak funkcjonuje szkółka, na czym polega praca tu wykonywana, kto „niańczy” młode drzewka i jakie ciekawe okazy możemy tu spotkać. Słoneczko przygrzewa, miło słucha się gawędziarskich wręcz opowieści, ale to dopiero pierwsze 10 kilometrów trasy, przed nami jeszcze kilka takich odcinków. W drogę.

Pikule. Chwila zadumy nad tragiczną historią. Dalej, aż do miejscowości Kalenne tylko las. Droga nieco piaszczysta, ale powoli dajemy radę. Siedmioletni rowerzyści, jak my wszyscy, trochę jadą, trochę pchają, nie w głowie im nawet marudzenie. Brawo! Ale oto już dojeżdżamy do cywilizacji, przed nami Kalenne, maleńka miejscowość zagubiona pośród lasów. Tutaj w osadzie agroturystycznej „Doboszówka” już czekają nas państwo Małgosia i Marcin Dobosz z poczęstunkiem. Wszystko, jak cała osada, zgodne z naturą. Jest i „swojski” smalec i kiszone ogóreczki i regionalny gryczak, a na deser przepyszny kompocik – „jak u mamy”. Wszystko znika, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, jeszcze tylko chwila na słoneczku, rzut oka na przydomowy staw rybny i pędzimy dalej. Przed nami już Osówek i Maliniec, a tam czeka nasz dłuższy popas, piknik, zabawy i konkursy.

„Załoga MOSiR” już czeka z gorącym bigosem, darem od pana Stanisława Mazura z Restauracji „Myśliwska” i pysznościami z grilla. To jesteśmy na półmetku, teraz zasłużony odpoczynek. Z boku niecierpliwym mruczeniem straszy nas burza, ale na drugiej połowie nieba rozpiera się słońce, nasz rajdowy sojusznik. Pyszności. Pojedliśmy, odsapnęliśmy, teraz czas na zabawę. Przewodnicy: Iwonka i Paweł przygotowali nie lada atrakcje, jest tu para nart dla pięcioosobowej drużyny, szelki do „psich zaprzęgów”, szczudła, jednokołowy rowerek… na śmiałków czekają nagrody, a śmiałków nie brakuje, bawimy się beztrosko, jak dzieci, czas płynie jak film odtwarzany „na szybkich”. Już szesnasta, szkoda, ale trzeba ruszać w dalszą drogę, bo o dziewiętnastej już nas będą wyglądać w Janowie przy zadaszeniu leśnym Ośrodka Edukacji Ekologicznej.

Eeech, już pedałujemy, bo przed nami niemal 30 kilometrów. Teraz przystanki krótkie, tylko łyk wody i rozprostowanie nóg. Zaczynamy czuć przebyte kilometry, ale trzymamy się dzielnie. Podziwiam najmłodszych, zmęczeni, lecz ciągle uśmiechnięci, nikt nie prosi o transport, jazda z taką grupą, to przyjemność.

Przemykamy przez Łążek Garncarski, Łążek Przymiarki i znowu zagłębiamy się w las, on doprowadzi nas do samego Janowa, pogoda nadal dopisuje, mamy fart.

Na ostatnich metrach, do zadaszenia Nadleśnictwa prowadzą nas nasze nosy. Będzie coś na ciepło, pachnie smakowicie. Po takiej trasie (prawie 60km) wszystko smakuje niesamowicie. 60 kilometrów, aż się nie chce wierzyć i jeszcze są siły na żarty i zabawę, „rajdowcy” z prawdziwego zdarzenia.

Dyrektor MOSiR – pan Krzysztof Deruś już szykuje nagrody dla wszystkich zwycięzców konkursów. Patrzę w niebo opasane wierzchołkami drzew, już zmierzcha, przenoszę wzrok niżej, ognisko płonie ciepłym blaskiem, rozświetla radosne twarze. To już. Tak prędko. Dzień spędzony z niesamowitymi ludźmi, w niesamowitych miejscach zdaje się tylko chwilą. Jeszcze tylko pamiątkowe zdjęcia. Patrzę na nich z rozrzewnieniem i już nie mogę doczekać się następnej majówki.

Dyrekcja Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Janowie Lubelskim pragnie bardzo gorąco podziękować współorganizatorom i sponsorom rajdu, bez wsparcia których impreza nie mogłaby się odbyć, firmom i instytucjom:

1. Urząd Miejski w Janowie Lubelskim.

2. Nadleśnictwo Janów Lubelski.

3. Ośrodek Edukacji Ekologicznej „Lasy Janowskie”.

4. Lokalna Grupa Działania „Leśny Krąg”.

5. Hotel, Restauracja „Myśliwska” – Stanisław Mazur, Janów Lubelski, ul. Zamoyskiego 88.

6. Piekarnia „Framkog” - Franciszek, Konrad, Mariusz Jarosz, Biała 129.

7. Centrum Dystrybucji NEVADA – Dorota i Tomasz Sobieszczańscy - Janów Lubelski, ul. Targowa 10.

8. Sklep: Rowery - sprzedaż i serwis – Adam Kuśmierczyk, Janów Lubelski, ul. Okopowa 40.

 

Źródło: MOSiR Janów Lubelski

 


Dodano: 4 maja 2011 r.

 

 

Plan miasta w szczegółach

Zbiór wszelkich informacji turystycznych

Wykaz placówek zdrowia - przychodnie, apteki i inne..

Rozkład jazdy autobusów, busów - wykaz stacji paliw i usług

Opis ścieżek rowerowych w okolicy Janowa Lub.

Obejrzyj nasze fotoreportaże z różnych imprez

 

Wszystkie wydania GJ w wersji elektonicznej

 

 


Urząd Miejski, ul. Jana Zamoyskiego 59, 23-300 Janów Lubelski, tel. +48 15 87-24-330, fax. +48 15 87-24-670, e-mail: sekretariat@janowlubelski.pl

KONTO BANKOWE: Powszechna Kasa Oszczędności, Bank Polski S.A. Oddział Centrum Opole Lubelskie 25 1020 3235 0000 5402 0007 3700


© COPYRIGHT 2006-2011 - URZĄD MIEJSKI W JANOWIE LUBELSKIM

Redaktor odpowiedzialny: Jan Machulak, e-mail: gazetajanowska@janowlubelski.pl

Wszelkie uwagi dotyczące formy i treści oficjalnej strony Janowa Lubelskiego można zgłaszać TUTAJ.