Dodano: 1 lutego 2011 r.

 

OD REDAKTORA DO KONSULA

Redakcyjny wywiad Gazety Janowskiej z Justyną Bielak.

Przychodzi taki moment w życiu człowieka, kiedy zaczyna się zastanawiać: co dalej? Jedni idą na skróty, wmawiając sobie, że i tak będzie co ma być. Drudzy, pomimo wielu życiowych przeciwności uparcie dążą do wyznaczonego przez siebie celu. Poddać się fatum, które pokieruje naszym życiem na swój sposób, czy może wziąć swój los we własne ręce? Tym, którzy są na etapie wyboru życiowych ścieżek pomóc może rozmowa z janowianką, Justyną Bielak, obecnie Konsulem RP w Londynie, która jest kolejnym przykładem na to, że nawet pochodząc z małego miasteczka można osiągnąć sukces.

Gazeta Janowska: Witam Panią Konsul, aż chciałoby się powiedzieć witaj Justyno, jak to kiedyś bywało. Teraz to chyba jednak nie wypada, więc jeszcze raz Witam Panią Konsul! Pozwoliłem sobie skontaktować się z Panią z myślą, że może mogłaby Pani udzielić dla naszej gazety wywiadu, celem którego byłoby, jak zasygnalizowałem we wstępie, pokazanie młodym mieszkańcom Janowa Lubelskiego, że pochodzenie z małego miasta nie oznacza z góry przegranej życiowej, a wręcz przeciwnie, a także zachęcenie do wytrwałej pracy, która tak jak w Pani przypadku może być gwarancją sukcesu.

Nasi czytelnicy zapewne chcieliby Panią lepiej poznać, zacznijmy więc od początku, czyli od lat dzieciństwa. Na kształtowanie naszej osobowości wpływa przede wszystkim rodzina, a w dalszej kolejności szkoła. Proszę nam powiedzieć do której szkoły podstawowej Pani uczęszczała i kiedy to było?

Justyna Bielak: Witam Panie Redaktorze Janie i serdecznie dziękuję za zaproszenie do wywiadu.

Z największą przyjemnością usiądę po „drugiej stronie mikrofonu” i podzielę się swoim dotychczasowym doświadczeniem.

A odpowiadając na pytanie – uczęszczałam do dwóch szkół podstawowych, do szkoły Podstawowej nr 2 w pierwszych latach swojej edukacji, z której niezwykle ciepło wspominam Panią Siedlaczkową, wychowawcę mojej klasy. Następne lata edukacji spędziłam w Szkole Podstawowej nr 3. Była to nowa, oddana do użytku szkoła, a moja klasa została do niej przeniesiona. Jako „klasa doświadczalna” zostali nam przydzieleni dwaj wychowawcy, pani Małgorzata Krzysztoń i Ryszard Boryński.

 

GJ - Po podstawówce przyszedł czas na szkołę średnią, na którą ze szkół padł wybór i dlaczego właśnie na tę, a nie inną?

J. B. - Do szkoły średniej uczęszczałam w latach 1993-1997. Liceum Ogólnokształcące im. Bohaterów Porytowego Wzgórza było wówczas jedynym rozsądnym wyborem, z najlepszą kadrą nauczycielską i rozbudowanym zapleczem merytoryczno-naukowym. Wielu nauczycieli wspominam bardzo ciepło i z dużą sympatią, jak wychowawcę mojej klasy Pana Henryka Szkutnika, czy Pana Józefa Bańkę, z którym prowadziłam wielogodzinne dyskusje „geograficzno-polityczne”. Jednakże największy wpływ miała na mnie Pani Ewa Garbacz. Jako niezwykły nauczyciel języka polskiego i fantastyczny pedagog, zaszczepiła we mnie pasje do nauki i literatury, do kształcenia się i dokonywania wyborów trudnych, ale ambitnych. To jedna z najważniejszych osób, która miała wpływ na podejmowane przeze mnie decyzje.

 

GJ - Kończąc szkołę średnią młody człowiek staje przed kolejnym życiowym wyborem: pracować, uczyć się dalej, a może, chociaż to nie proste, połączyć pracę z nauką? Co Pani wybrała?

J. B. - Łączyłam oba zajęcia, w tygodniu pracowałam a w weekendy uczyłam się.

 

GJ - Proszę powiedzieć jak potoczyły się Pani dalsze losy po wyjeździe z rodzinnego miasta? J B. - Jakie studia, fakultety, kursy i szkolenia Pani ukończyła?

J. B. - Po wyjeździe z Janowa rozpoczęłam magisterskie studia dziennikarskie na Uniwersytecie Warszawskim. Po kilku latach rozpoczęłam drugie studia prawa międzynarodowego w Prywatnej Wyższej Szkole Bissnesu i Administracji w Warszawie, w Instytucje Nowoczesnej Dyplomacji. Dalsza edukacja to Podyplomowe Studium Prawa Europejskiego w Instytucie Gospodarki Światowej Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie oraz Studium Akademii Dyplomatycznej PISM w Warszawie, a obecnie studiuję Historię Sztuki na Uniwersytecie Oxford.

 

GJ - Jako młoda dziewczyna była Pani osobą energiczną i przebojową. Pamiętam, że brała Pani aktywny udział w kontaktach polsko - kanadyjskiej młodzieży, organizowanych przez Urząd Gminy w Janowie Lubelskim. Czy tego typu wydarzenia zdecydowały o nauce języka angielskiego i czy miały wpływ na wybór dalszego kierunku kształcenia?

J. B. - Dziękuję, mam nadzieję, że od tego czasu niewiele się zmieniłam.

Kontakt z młodzieżą kanadyjską na pewno rozbudził chęć możliwości bezpośredniego porozumiewania się, czyli naukę języków obcych. Ale nie tylko. Kontakt z tamtą młodzieżą uświadomił mi, że warto poznawać świat, gdyż jest niezwykle różnorodny i interesujący, a jedną z dróg do jego poznania jest nauka, kształcenie się.

 

GJ - Wracam pamięcią do czasu, kiedy to razem z Panią i Pani siostrą tworzyliśmy Gazetę Janowską, jak Pani wspomina ten krótki okres swojego życia?

J. B. - To był jeden z ciekawszych i twórczych okresów w moim życiu, nazwałabym go okresem „nabierania wiatru w żagle”.

 

GJ - Wiemy, że ma Pani w swoim dorobku zawodowym pracę w jednym z wydawnictw. Proszę nam zdradzić jakie to wydawnictwo i czym się dokładnie Pani w nim zajmowała?

J. B. - Nawet z dwoma. Pierwsze, w którym pracowałam zajmowało się sprzedażą powierzchni reklamowej w książkach teleadresowych - wydawnictwo Verizon, a obecnie Eniro. Spotkałam tam wielu niesamowitych ludzi, z którymi poznawaliśmy nowe możliwości, jakie przynosiła praca w zagranicznym przedsiębiorstwie.

Drugie wydawnictwo traktuję bardziej jako epizod w życiu zawodowym. Było to wydawnictwo medyczne, w którym zajmowałam się procesem produkcji przedruków dla firm farmaceutycznych.

 

GJ - Z pewnego źródła wiem, że pracowała Pani również w kancelarii prezydenta RP i była asystentką byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Co wówczas należało do Pani obowiązków i jak się Pani odnalazła w świecie polityki?

J. B. - To był bardzo intensywny okres i jak do tej pory najciekawszy w moim życiu zawodowym. Te niespełna 6 lat (do sierpnia 2010 roku) był to okres wielu podróży związanych z wykonywaniem obowiązków służbowych, udziałem w konferencjach, sympozjach, spotkaniach międzynarodowych z przedstawicielami rodzin królewskich, głów państw, byłych prezydentów, premierów, ambasadorów, organizacji pozarządowych, uczelni światowych itp.

Do Kancelarii Prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego trafiłam wraz z siostrą w roku 2005, gdzie odbywałyśmy praktyki studenckie w Biurze Spraw Międzynarodowych. Po zakończeniu prezydentury Pan Prezydent Aleksander Kwaśniewski wraz z grupą doradców zaproponował mi objęcie stanowiska Asystenta Prezydenta, a z czasem stanowisko Szefa Biura. Trudno mi jest wymienić wszystkie moje obowiązki z tytułu pracy z Prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim, było ich naprawdę niezwykle wiele, jednakże praca z taką osobowością i człowiekiem instytucją, jakim jest Pan Prezydent Aleksander Kwaśniewski była pasjonująca, rozwijająca, wciągająca i pouczająca. Podczas tej pracy poznałam olbrzymią ilość osób ze sceny polityki międzynarodowej, jak i polskiej i z wieloma do tej pory utrzymuję bliski kontakt.

W świecie polityki, zarówno podczas współpracy z Prezydentem RP, jak i obecnie postawiłabym siebie raczej w roli obserwatora czy dyplomaty, niż nazwałabym zaangażowanym politykiem.

 

GJ - Nie mamy bliższych informacji na temat Pani dalszej kariery. Proszę uzupełnić brakującą wiedzę, by nasi czytelnicy mogli w pełni poznać Pani osobę.

J. B. - Po zdaniu egzaminów konsularnych zakończyłam pracę w Biurze Aleksandra Kwaśniewskiego Prezydenta RP i rozpoczęłam współpracę z Ministerstwem Spraw Zagranicznych, jako konsul RP w Londynie.

 

GJ - Obecnie jest Pani konsulem RP w Londynie, na czym polega praca konsula?

J. B. - Zajmuję się opieką konsularną, głównie osób zatrzymanych i aresztowanych.

Praca ta polega na kontakcie z zatrzymanymi i ich rodzinami, przedstawianiem im aspektów prawnych sytuacji, w której się znaleźli oraz możliwości zastosowania angielskiego prawa karnego, kontaktem z tutejszymi kancelariami adwokackimi. Na co dzień zajmuję się również min. deportacją, nielegalną imigracją, przemytem, ściganiem ENA itp. Odwiedzam również więźniów.

 

GJ - Czy na polu zawodowym czuje się już Pani osobą spełnioną?

J. B. - Spełnianą.

 

GJ - Jak Pani myśli, dzięki czemu osiągnęła Pani w swoim życiu tak wiele?

J. B. - Ciężkiej pracy, wewnętrznemu uporowi, optymizmowi, marzeniom oraz dużej wierze rodziców w zdolności dzieci i słuszności ich decyzji. Wsparcie najbliższych podczas podejmowania wszelkich życiowych kroków jest absolutnie bezcenne, a ja mam to szczęście, że mam osoby, które mnie kochają i kibicują moim decyzjom, to przede wszystkim moja siostra Monika i fantastyczni rodzice.

 

GJ - Jak często odwiedza Pani swoje rodzinne miasto?

J. B. - Staram się jak najczęściej, choć żyjąc w Londynie i mając mieszkanie w Warszawie nie jest to łatwe. Jak do tej pory wszystkie Święta Bożego Narodzenia udawało mi się spędzać w gronie najbliższych w rodzinnym miasteczku.

 

GJ - Na zakończenie poproszę Panią w imieniu naszych młodych czytelników o receptę na sukces, jeżeli takowa oczywiście istnieje.

J. B. - Nie wiem czy istnieje recepta na sukces, ale zachęcam do posiadania marzeń i ambitnego dążenia do ich realizacji, bo wiem, że marzenia się spełniają…

 

GJ - Dziękuję bardzo za poświęcony czas i życzę dalszych sukcesów, tak na polu zawodowym, jak i osobistym.

J. B. - Serdecznie dziękuję i życzę dalszej wytrwałości w prowadzeniu wydawnictwa i GJ.

 

„Ciężka praca popłaca”. To stare przysłowie, jak widzimy, sprawdza się już po raz kolejny. Życzymy więc wszystkim trafnych wyborów życiowych!

 

Rozmawiał: Jan Machulak

 

 


Dodano: 1 lutego 2011 r.

 

 


 

Plan miasta w szczegółach

Zbiór wszelkich informacji turystycznych

Wykaz placówek zdrowia - przychodnie, apteki i inne..

Rozkład jazdy autobusów, busów - wykaz stacji paliw i usług

Opis ścieżek rowerowych w okolicy Janowa Lub.

Obejrzyj nasze fotoreportaże z różnych imprez

 

Wszystkie wydania GJ w wersji elektonicznej

 


 


Urząd Miejski, ul. Jana Zamoyskiego 59, 23-300 Janów Lubelski, tel. +48 15 87-24-330, fax. +48 15 87-24-670, e-mail: sekretariat@janowlubelski.pl

KONTO BANKOWE: Powszechna Kasa Oszczędności, Bank Polski S.A. Oddział Centrum Opole Lubelskie 25 1020 3235 0000 5402 0007 3700


© COPYRIGHT 2006-2011 - URZĄD MIEJSKI W JANOWIE LUBELSKIM

Redaktor odpowiedzialny: Jan Machulak, e-mail: gazetajanowska@janowlubelski.pl

Wszelkie uwagi dotyczące formy i treści oficjalnej strony Janowa Lubelskiego można zgłaszać TUTAJ.