Biuletyn Informacji Publicznej Urzędu Miejskiego

 


 

 

 

Zbiór druków do pobrania

 

Zbiór ogłoszeń i zarządzeń

 

Wykaz telefonów w Urzędzie Miejskim

 

 

Dodano: 5 września 2009 r.

CHOĆ JEDNO ŻYCIE…

 

Kiedy w Janowie Lubelskim tysiące rozbawionych ludzi oddawało się beztroskiej rozrywce na sierpniowym Festiwalu Kaszy, co rusz pojawiali się wśród nich mężczyźni w charakterystycznych koszulkach z logo STS Zabrze. To wolontariusze Stowarzyszenia Transplantacji Serca realizowali swą kolejną misję.

Postawili sobie za cel pomoc w ratowaniu ludzkiego życia poprzez transplantację. – Doszliśmy do wniosku, że trzeba zastosować się do zaleceń nieżyjącego już kapłana popularyzującego ideę transplantologii. Uważał on, że najskuteczniej będzie, jeśli do ludzi wyjdą przede wszystkim ci, którzy żyją dzięki przeszczepom organów – mówi Jan Statuch, prezes zabrzańskiego najliczniejszego w Polsce koła STS.

Ważne, aby ludzie widzieli, że po przeszczepie można być normalnym człowiekiem, uśmiechniętym, pełnym radości z życia, aktywnym kreatywnym. Że taki ktoś, kto dzięki transplantacji narodził się po raz drugi, nie jest jakimś przykutym do łóżka ,,eksponatem”, ale człowiekiem z krwi i kości, normalnie uczącym się pracującym, podejmującym życiowe wyzwania. Tak jak on, kiedy po przeszczepie serca, aktywnie pracował, przemierzając całą Europę, od Ulianowska po Hiszpanię, w interesach swej firmy ogrodniczej.

Jan Statuch w wolontaryjnych rozjazdach po całym kraju spędza teraz, jak mówi, nawet ponad 200 dni w roku. Takie obciążenie byłoby problemem i dla człowieka, który nie ma za sobą takich przejść jak on i jego grupa. Chętnie opowiada o koleżance ,,przeszczepce”, która urodziła zdrowe 3,5 kilogramowe dziecko, o niemowlaku, który dostał nowe serce, mając zaledwie 7 miesięcy, i tylko dzięki temu żyje. Dodaje: - Trzeba o tym mówić, trzeba pokazywać. Ludziom otwierają się szeroko oczy, jak podczas naszej wielkiej ,,Gry o życie” na stadionie Legii, gdzie zaskoczeni kibice stanęli twarzą w twarz z kilkunastoosobową, energiczną grupą ludzi po przebytych transplantacjach, dziękujących za dar drugiego życia i rozdających serduszka symbolizujących naszą akcję.

Ludzie często chcą im dawać pieniądze, a to przecież nie o takie wsparcie chodzi. Cieszą się, znajdując zrozumienie wśród ludzi z wielkimi nazwiskami, którzy stają się orędownikami i popularyzatorami ich sprawy. Jakiej sprawy? – Przyjeżdżamy w takie miejsca nie tylko po to, by krzyczeć: ,,Żyjemy! Popatrzcie na nas!” Ale po to, aby dotrzeć do jak największej liczby ludzi z prośbami o organy, o zgodę na pobranie ich, i przekazanie tym, którym mogą uratować życie. Po co ludzie mają umierać, jeśli jest sposób, by ich ratować? Po co mają umierać dzieci, którym można dać życie oddając organy? A takich dzieci umierają w Polsce setki! My żebrzemy o życie dla nich. Dlaczego Hiszpanie, wydawało by się bardziej od polaków konserwatywni i pruderyjni, potrafili pokonać wszelkie bariery hamujące rozwój transplantacji, a my nie umiemy tego zrobić? Dlaczego tak często rodziny zmarłych zmieniają ich wolę wyrażoną za życia jeszcze, i odmawiają pobrania organów swoich bliskich do przeszczepu? To przerażające, ale w ubiegłym roku w całej Małopolsce było tylko jedno pobranie do transplantacji!

Jak są odbierani w takich jak to, miejscach, wielkich beztroskich zabaw? – Ludzie uśmiechają się, życzliwie zagadują, nie chcą wierzyć, że my mamy drugie serca. Chętnie biorą materiały informujące o transplantacjach, zadają wiele pytań. To już jest dużo, bo zaczynają zauważać problem.

Dwunastego sierpnia pan Jan obchodzi po raz drugi w roku swe urodziny. Od siedmiu lat ten dzień, w którym w jego piersi zaczęło bić nowe serce, uważa za dzień swoich drugich narodzin. Żartuje, że właśnie wszedł w wiek szkoły podstawowej, zatem do matury ma jeszcze ho – ho! ile czasu. Na cieszenie się życiem i na – jak to określa – spłacenie długu wobec ludzi.

Takich jak on błędnych rycerzy jest w Polsce kilka tysięcy. Koło, w którym działa prowadząc kolejne kampanie, jest największym w kraju i w Europie. Liczy 520 członków, w tym 320 po transplantacji serca lub płuc.

(r)

Tygodnik Nadwiślański, 3 września 2009 r.

 


Dodano: 5 września 2009 r.


Pogoda dla Janowa Lubelskiego na dzisiaj

Plan miasta w szczegółach

Zbiór wszelkich informacji turystycznych

Wykaz placówek zdrowia - przychodnie, apteki i inne..

Rozkład jazdy autobusów, busów - wykaz stacji paliw i usług

Opis ścieżek rowerowych w okolicy Janowa Lub.

Obejrzyj nasze fotoreportaże z różnych imprez

 

Wszystkie wydania GJ w wersji elektonicznej

 

Wszystko o gminnej lidze piłki halowej, tabele, wyniki itp.


 

Strona Festiwalu Filmowego FART



Urząd Miejski, ul. Jana Zamoyskiego 59, 23-300 Janów Lubelski,  tel: +48 15 87-24-330, fax: +48 15 87-24-670. e-mail: janowlub_m@woi.lublin.pl

Strona została zoptymalizowana w przeglądarkach: Internet Explorer, Mozilla Firefox oraz Opera, wymagana rozdzielczość obrazu min. 1024 x 768

(c) COPYRIGHT 2009 URZĄD MIEJSKI JANÓW LUBELSKI